Instytut Tolle Lege

Sprawca wiary

5 grudnia 2018 | Sinclair Ferguson

Moje ostatnie spotkanie z profesorem Johnem Murrayem – którego pismom i osobistemu wpływowi dużo zawdzięczam, podobnie jak wiele innych osób – szczególnie zapadło mi w pamięć. Jedną z przyczyn było to, że zadałem mu pytanie, na które odpowiedział: „To jest trudne pytanie!” Jako trochę niepewny młody człowiek poczułem ulgę, że moje pytanie nie było całkiem głupie. Od tamtego czasu dalej je rozważam.

Zatem jakie to było pytanie? Być może wyda się ono nader szczegółowe. Zapytałem bowiem o tłumaczenie oraz teologiczne znaczenie słowa, którym określają naszego Pana Jezusa Piotr (Dz 5,31) oraz autor Listu do Hebrajczyków: archegos. To słowo pojawiło się już raz w naszych studiach nad listem do Hebrajczyków: Jezus jest sprawcą naszego zbawienia, który został uczyniony doskonałym przez cierpienia i jako taki przywodzi wielu synów do chwały (Hbr 2,10). Teraz ten sam termin pojawia się ponownie pod koniec listu w Hebrajczyków 12,2, gdzie nasz Pan jest opisany jako: „sprawca i dokończyciel wiary”.

Wyjaśnia to, dlaczego – chociaż jesteśmy zachęcani do czytania o dawnych bohaterach wiary (Hbr 11) – mamy skupić nas wzrok tylko na samym Jezusie. Jeżeli nasze oczy zatrzymałyby się na kimkolwiek, kto przyszedł przed Nim, nie zrozumielibyśmy sensu tego rozdziału. Starotestamentowi bohaterowie wiary nigdy nie otrzymali tego, co było im obiecane; żyli zanim nastał czas wypełnienia. Wszyscy oni wykazali się wiarą, ale też ufali obietnicy, która miała zostać spełniona w Chrystusie. W przeciwieństwie do nich Jezus jest „sprawcą” wiary i zarazem tym, który doświadczył jej i wyraził ją najpełniej. Wspaniale jest pomyśleć o Jezusie w ten sposób. Ale jak możemy to zrobić? Co to znaczyło dla Niego?

Archegos oznacza kogoś, kto coś rozpoczął, przetarł szlak, pioniera – kogoś, czyjego osiągnięcia umożliwiają innym doświadczenie korzyści z nich płynących. Szkoła, do której uczęszczało moich dwóch najstarszych synów, co roku obchodzi uroczystość Dnia Założycieli, podczas której upamiętniani są dwaj bracia, którzy ją założyli. Oni zaczęli coś, co przynosi korzyści, które nasze dzieci mogły podzielać. Byli archegoi.

Jednak w podobny sposób moglibyśmy opisać innych przywódców religijnych, którzy dali początek wielkim ruchom. List do Hebrajczyków chce przekazać coś więcej, kiedy nazywa Jezusa archegosem.

Pomyślcie o samotnym zwiadowcy, który wysunął się na przód zagrożonego oddziału. Szuka drogi ucieczki. Wycina sobie drogę przez dżunglę, aż nagle natrafia na ziejącą przepaść. Wydaje mu się, że nie da się iść naprzód i, o ile nie znajdzie innej drogi, wszystko jest stracone. Ale udaje mu się przerzucić linę związaną w lasso ponad przepaścią i złapać jedno z drzew po drugiej stronie. Potem podejmuje ryzyko przedstania się po niej, przesuwając się nerwowo cal za calem. W końcu udaje mu się zabezpieczyć linę i stworzyć most linowy. Dzięki temu może przeprowadzić cały oddział ponad przepaścią na bezpieczną drugą stronę.

To jest lepszy obraz Chrystusa jako naszego archegosa! On jest boskim zwiadowcą, który przekroczył głęboką i niebezpieczną przepaść oddzielającą człowieka od świętego Boga.

Kiedy to słowo archegos pojawia się po raz pierwszy w Liście do Hebrajczyków, następuje to zaraz po tym, jak autor zacytował słowa Psalmu 8 jako odnoszące się do Chrystusa. Psalm 8 z kolei jest po części medytacją nad Księgą Rodzaju 1,26-28. Rozważa jak Adam został stworzony na obraz i podobieństwo Boga i otrzymał panowanie nad ziemią. Został powołany, by żył w wierze i posłuszeństwu Bożym przykazaniom. Został stworzony na ustanowionego przez Boga ogrodnika, który zamieniłby całą ziemię w ogród i tym samym przysporzył chwały Bogu.

Jednak Adam zawiódł. Zamiast realizować przywilej odzwierciedlania Boga jako jego obraz oraz doświadczania w mniejszej skali, czym dla Boga jest bycie Panem wszystkiego, Adam to zatracił.

Tu na scenę wchodzi Jezus – archegos zbawienia (Hbr 2,10) i archegos wiary! Przyszedł, aby odwrócić tę katastrofę, którą spowodował Adam i przeprowadzić nas z powrotem przez dżunglę do ogrodu. Przekroczył przepaść, nieprzebytą otchłań pomiędzy grzesznym człowiekiem i świętym Bogiem. Zrobił to jako Drugi Człowiek 1, ale tym razem Człowiek Wiary, który ufa Bogu i żyje wszelkim słowem, które wychodzi z jego ust.

Już na samym początku swej publicznej służby przezwyciężył przemożny sprzeciw swojego Wroga, który starał się utrzymać Go z dala od swojego terytorium, które ongiś podbił. Zdobywszy przyczółek na tym terytorium, przedarł się przez najgłębszą i najciemniejszą dżunglę. Kiedy dotarł na skraj przepaści i spojrzał na drugą stronę, jego naśladowcy usłyszeli, jak mówi: „oto godzina mocy ciemności” (zob. Łk 22,53). Zaiste dżungla była tak ciemna i gęsta, a zadanie przebycia przepaści podjął tak desperacko osamotniony – teraz daleko poza zasięgiem swoich naśladowców i spowity w ciemność – że zawołał na głos: „Boże mój, jestem opuszczony! Czemu?”

Jakże zastanawiające jest to, że został On pochowany w ogrodzie oraz to, że swoje pierwsze kroki jako zmartwychwstały Adam uczynił właśnie w ogrodzie. Jedna z jego najbardziej oddanych uczennic zwraca się do Niego nawet (omyłkowo?) jak do ogrodnika. Ogrodnika? W istocie rzeczy On … stawiał swoje pierwsze kroki w zmartwychwstałym ciele jako pierwocina odnowy świata.

Jezus nie jest po prostu jednym z wielu bohaterów wiary. On jest archegosem naszej wiary!


Ks. dr Sinclair Ferguson – jest pastorem w Free Church of Scotland oraz profesorem teologii systematycznej w Reformed Theological Seminary. W przeszłości uczył także w Westminster Theological Seminary w Filadelfii oraz Redeemer Theological Seminary w Dallas.

Artykuł ukazał się na stronie Ligonier Ministries. Publikujemy za pozwoleniem. Tłumaczył Filip Sylwestrowicz.

 

  1. Autor nawiązuje do wieloznaczności hebrajskiego słowa Adam, które może oznaczać człowieka, ludzkość lub być imieniem własnym – przyp. tłum.