Instytut Tolle Lege

Recenzja: In Search of Ancient Roots

3 września 2018 | Filip Sylwestrowicz

Kenneth J. Stewart. “In Search of Ancient Roots: The Christian Past and the Evangelical Identity Crisis”, Londyn 2017.

Dwa lata temu pojechałem na niedużą konferencję, której uczestnikami byli w większości studenci biblistyki lub teologii pochodzący z rozmaitych kościołów protestanckich. Pośród nich była para narzeczonych, którzy opuścili kościół baptystyczny i konwertowali na rzymski katolicyzm. Kolejnych dwóch uczestników wspomniało, że rozważali przejście na katolicyzm lub prawosławie. Niedawno dowiedziałem się, że jeszcze inny znajomy z tamtej konferencji stał się właśnie członkiem kościoła prawosławnego. W przeciągu ostatnich paru lat spotkałem sporo młodych ewangelikałów wywodzących się z rozmaitych tradycji (prezbiteriańskiej, reformowanej, baptystycznej lub zielonoświątkowej), który albo poważnie rozważali konwersję, albo faktycznie przeszli na rzymski katolicyzm lub prawosławie. Wszyscy oni byli zaangażowanymi chrześcijanami i w większości mieli wykształcenie teologiczne.

Chociaż przechodzenie z katolicyzmu i prawosławia na ewangelikalny protestantyzm zdarza się – jak się zdaje – o wiele częściej niż vice versa, mimo wszystko konwersje oczytanych i świadomych teologicznie młodych ewangelikałów do tych wyznań zdarzają się na tyle często, że zasługują na szczególną uwagę. Czemu ci ludzie są nieusatysfakcjonowani swoimi własnymi tradycjami wyznaniowymi? Jakie argumenty skłaniają młodych ewangelikałów do przekroczenia Tybru? Z moich doświadczeń wynikałoby, że ważnym czynnikiem prowadzącym ich do tego ruchu jest poczucie braku historycznego zakorzenienia. Ich kościoły często wydają się nie pielęgnować żadnej pamięci historycznej lub co najwyżej sięgać nie dalej niż do początków swojej własnej tradycji wyznaniowej. Często tej konstatacji towarzyszy rozczarowanie obecnym stanem protestantyzmu ewangelikalnego. Rzymski katolicyzm i prawosławie wydają się oferować bogatą tradycję liturgiczną i głęboką myśl teologiczną, która kontrastuje z pragmatycznym i skupionym na doświadczeniach podejściem wielu kościołów ewangelikalnych. Ponadto prawosławie i katolicyzm utrzymują, że zachowują stabilną tradycję sięgającą apostołów, podczas gdy protestantyzm jest beznadziejnie podzielony przez spory doktrynalne.

Książka Kennetha Stewarta „In Search of Ancient Roots” odnosi się do wyżej wymienionych kwestii. Autor we wprowadzeniu stwierdza, że będzie dowodził: po pierwsze, że ruchy ewangelikalne (rozumiane jako ruchy chrześcijańskie dążące do większej świętości, wezwania do nawrócenia i znajomości Biblii) powtarzają się regularnie w historii chrześcijańskiej oraz, po drugie, iż ewangelikalni protestanci powinni dokonywać recepcji historii zgodnie z odpowiednimi zasadami. 1 Autor rozwija te fundamentalne pryncypia w pierwszej części książki. W jej drugim rozdziale pokazuje, że zarówno katoliccy, jak i protestanccy autorzy w przeszłości dowodzili paraleli pomiędzy pewnymi postaciami, ruchami oraz przekonaniami w przedreformacyjnej historii kościoła oraz protestantyzmem ewangelikalnym. Kolejne rozdziały przedstawiają zasady, według których powinniśmy dokonywać recepcji historii chrześcijaństwa. Po pierwsze Pismo Święte jest najwyższym autorytetem, co, jak dowodzi autor, można zaobserwować w pierwszych wiekach historii kościoła. Po drugie doktryna chrześcijańska rozwija się w ciągu historii. 2 Jej rozwój może czasem polegać na autentycznym wzroście zrozumienia objawienia, ale też może stanowić odejście od nauczania apostolskiego.

Opierając się na takich fundamentach, dr Stewart pokazuje różne sposoby, na jakie ewangelikalni protestanci odnosili się do przedreformacyjnej historii. Druga część książki jest poświęcona pozytywnym przykładom takich interakcji: długiej historii protestanckich badań patrystycznych, recepcji Ojców Apostolskich oraz pożytkowaniu wiedzy historycznej w sporach na temat Wieczerzy Pańskiej i chrztu. Trzecia część książki jest poświęcona współczesnym dyskusjom, w których głębsza znajomość historii chrześcijaństwa pomogłaby nam lepiej ocenić debatowane zagadnienia: kwestii apokryfów, monastycyzmu oraz dziedzictwa Newmana – zwłaszcza jego słynnego stwierdzenia, że zagłębienie się w historię oznacza porzucenie protestantyzmu. Ostatnia część książki dowodzi, że w świetle historii chrześcijaństwa nie można zgodzić się ze stwierdzeniem, że papież jest niezbędny dla jedności kościoła, ani uważać protestanckiej doktryny usprawiedliwienia tylko przez wiarę za nowość bez precedensu w historii.  

Sądzę, że czytelnik powinien wynieść z lektury książki Kennetha Stewarta trzy ogólniejsze obserwacje. Po pierwsze przeczytanie jej powinno uświadomić go o szerokim zakresie ewangelikalizmu. Truizmem jest to, że współczesny ruch ewangelikalny jest trudny do zdefiniowania, co przyznaje nawet sam autor. 3 Jakkolwiek jednak go zdefiniujemy, nie powinniśmy myśleć o nim tylko przez pryzmat naszego ograniczonego osobistego doświadczenia. Podczas gdy nasz lokalny zbór może być niezbyt satysfakcjonujący pod względem teologicznej głębi, bogactwa liturgii oraz historycznej świadomości, wszystko to możemy znaleźć w ewagelikalnym protestantyzmie postrzeganym jako całość oraz z uwzględnieniem jego historii.

Po drugie książka powinna się przyczynić do docenienia protestanckiej refleksji historycznej. Jak wyjaśnia dr Stewart, studia patrystyczne nie tylko dały pierwotny impuls dla reformacji, ale też były szeroko kontynuowane przez protestanckich uczonych w kolejnych wiekach. Co więcej protestantyzm w przeszłości był zdolny do odwoływania się do starożytnych praktyk chrześcijańskich oraz odpowiedniego adaptowania ich na potrzeby współczesności. Szczególnie trafny wydał mi się podany przez autora przykład wykorzystywania znajomości praktyki wczesnochrześcijańskiej jako argumentu za częstszą celebracją Wieczerzy Pańskiej przez Johna Erskine’a oraz Johna Mitchella Masona.

Po trzecie wreszcie książka zachęca do krytycznej recepcji historii. Ewangelikalni protestanci, którzy konwertują na rzymski katolicyzm często utrzymują, że czytając Ojców Apostolskich odkryli wielkie podobieństwo pomiędzy ich nauczaniem i praktykami a katolicyzmem. Jednak wiele praktyk oraz doktryn rozwinęło się później w historii kościoła, jak np. transsubstancjacja, nieomylność papieża i czyściec. Dziś katoliccy apologeci często wyjaśniają to Newmanowską koncepcją rozwoju doktryny. Mówi się, że te nauki w sposób organiczny rozwinęły się z bardziej podstawowych doktryn biblijnych. Jednakże dominującym stanowiskiem w kościele rzymskokatolickim do czasów Newmana, a nawet i później, było to, że nauczenie kościoła nie uległo żadnej istotnej zmianie – stwierdzenie, którego nie sposób obronić. 4 Protestanckie stanowisko natomiast nie tylko pozwala nam uczyć się od starożytnych chrześcijan, ale też oceniać ich krytycznie w świetle Pisma Świętego. Niewątpliwie powinniśmy przyswajać sobie tradycję wczesnochrześcijańską, ale nie podążać niewolniczo za wszystkim, co ona przekazuje.

Podsumowując, książka Kennetha Stewarta jest moim zdaniem wielce potrzebnym apelem o bardziej przemyślaną i krytyczną recepcję przedreformacyjnego chrześcijaństwa przez ewangelikalnych protestantów. Chciałbym, żeby wszyscy moi przyjaciele, którzy są rozczarowani swoimi kościołami z różnych tradycji protestanckich ją przeczytali i poważnie przemyśleli te trzy rzeczy, które podkreśliłem w moim tekście. Nie ulega wątpliwości, że czasem możemy się czuć pozbawieni korzeni i zagubieni. Kościoły ewangelikalne – jeżeli ograniczymy nasze spojrzenie do konkretnej lokalizacji lub okresu w historii – mogą cierpieć na poważne braki w swojej świadomości historycznej. Jednak zagłębienie się w historię protestantyzmu oznacza zaprzestanie wątpienia w jego zdolność do krytycznej recepcji historii chrześcijaństwa.


Filip J. Sylwestrowicz – redaktor blogu Tolle Lege, student teologii w Canadian Reformed Theological Seminary oraz absolwent hebraistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim.

 

  1. Kenneth J. Stewart, In Search of Ancient Roots: The Christian Past and the Evangelical Identity Crisis, Londyn, 2017, s.. 7.
  2. Ibid. s. 51
  3. Na ss. 17-21 omawia trzy główne poglądy na temat ewangelikalizmu: (1) ewangelikalizm jest kontynuacją ruchów gorliwych chrześcijan z przeszłości, (2) ewangelikalizm powstał w wyniku ruchów przebudzeniowych ok. 1730 r. oraz (3) dzisiejszy ewangelikalizm jest de facto dwudziestowiecznym fundamentalizmem.
  4. Ibid. s. 65.