Instytut Tolle Lege

Problemy z fundamentalizmem

4 czerwca 2018 | Filip Sylwestrowicz

W ubiegłym roku pisałem o trudnościach ze zdefiniowaniem pojęcia „liberalizm”. 1 Jeżeli jednak w potocznym języku chętnie szufladkujemy wszystkich znajdujących się teologicznie bardziej „na lewo” niż my sami jako „liberałów”, to w podobny sposób często nazywamy wszystkich mających bardziej konserwatywne od nas przekonania „fundamentalistami”. Obydwu pojęć używa się jako negatywnych łatek, które często mają za zadanie zmarginalizować znaczenie tego, co ma do powiedzenia druga strona. Tak jak „konserwatywny” chrześcijanin nie będzie zawracał sobie głowy wymysłami „liberałów”, jego bardziej progresywny odpowiednik będzie zbywał to, co mają do powiedzenia „fundamentaliści”. Dla pierwszego wszystko co mówią „liberałowie” jest nieodwracalnie skażone niewiarą, sceptycyzmem i wpływem modernizmu. Drugiemu trudno będzie dostrzec w wypowiedziach „fundamentalistów” coś innego niż ignorancję, dogmatyzm i fanatyzm religijny. Jednak fundamentalizm, podobnie jak liberalizm, był konkretnym ruchem w historii protestantyzmu. Zanim więc oskarżymy naszego rozmówcę o bycie fundamentalistą, warto zastanowić się nad pierwotnym znaczeniem tego słowa.

Historia fundamentalizmu

Na przełomie XIX i XX wieku w amerykańskim protestantyzmie uformował się ruch nazywany modernizmem lub liberalizmem. Celem tego ruchu było ocalenie protestantyzmu w dobie nowoczesności. 2 Na polu intelektualnym tradycyjna wizja świata była poddawana w wątpliwość przez biologię ewolucyjną, rozwój krytycznej biblistyki, freudowską psychoanalizę oraz nowe idee w historiografii i socjologii. 3 Towarzyszyły temu przemiany społeczne oraz postępująca sekularyzacja. Część protestanckich intelektualistów widziało jedyny ratunek dla wiary w dostosowaniu się do oczekiwań współczesności. Odnosili przy tym spore sukcesy w promowaniu swojej strategii postępowania względem wyzwań nowoczesności. Jak pisze Marsden:

Wielu wiernych musiało podzielać liberalne zapatrywania. W pierwszych dekadach [XX – FS] wieku, liberalizm lub, jak zaczynał być nazywany, modernizm był już mocno zakorzeniony w najważniejszych seminariach teologicznych. Prawdopodobnie ponad połowa protestanckich publikacji skłaniała się ku modernizmowi, a liberałowie zajmowali jedną trzecią kazalnic w kraju. 4

Liberałów charakteryzowały według Marsdena trzy zasadnicze przekonania. Po pierwsze w rozwoju historii dopatrywano się boskiego objawienia oraz utożsamiono postępy czynione przez ludzkość z postępem królestwa Chrystusa. Pozwoliło to na zdystansowanie się od tekstów biblijnych, które miały zawierać doświadczenia religijne ludzi starożytności i musiały być interpretowane w świetle rozwoju historii. 5 Po drugie sednem chrześcijańskiej wiary miało być etyczne nauczanie Jezusa, a nie tradycyjne nauczanie o bożym gniewie oraz odkupieniu, które było tak ważne dla wcześniejszej kalwinistycznej ortodoksji.  6 Po trzecie wreszcie amerykańscy liberałowie w duchu Friedricha Schleiermachera utrzymywali, że podstawą religii są uczucia. Pozwalało im to odrzucić wiarę opartą o dogmaty, dosłowną interpretację Pisma Świętego oraz racjonalne rozumowanie. 7

Modernizm nie mógł oczywiście nie wywołać konserwatywnej reakcji. Konserwatywni oponenci modernizmu zaczęli być z biegiem czasu określani jako fundamentaliści, przy czym termin ten nawiązywał do fundamentów wiary chrześcijańskiej, które ich zdaniem atakował modernizm. W takim znaczeniu określenie „fundamentalizm” zostało ukute przez konserwatywnego redaktora baptystycznego pisma „The Watchman-Examiner” Curtisa Lee Lawsa. 8 Słowo to znajdowało się też w tytule serii wydawniczej „The Fundamentals: A Testimony to the Truth”, która ukazywała się w latach 1910-1915. Wydawano w niej teksty teologów protestanckich o konserwatywnych przekonaniach, które miały bronić tradycyjnej doktryny chrześcijańskiej. Najważniejsze przekonania ówczesnych fundamentalistów często streszcza się w pięciu punktach, które uznawali: 9

  1. Nieomylność Pisma Świętego.
  2. Dziewicze narodziny Jezusa.
  3. Pojednanie przez zastępczą śmierć Chrystusa.
  4. Cielesne zmartwychwstanie Jezusa.
  5. Prawdziwość cudów Chrystusa.

Spór pomiędzy fundamentalistami a modernistami nie toczył się wyłącznie na płaszczyźnie ideowej, ale przejawiał się też w walce o kontrolę nad denominacjami oraz instytucjami. Został on, przynajmniej na północy Stanów Zjednoczonych, w dużej mierze wygrany przez stronę liberalną. W wyniku tych sporów konserwatywni profesorowie opuścili seminarium teologiczne Uniwersytetu Princeton, aby założyć Westminster Theological Seminary. Część kościołów opuściła Konwencję Północnobaptystyczną, aby założyć bardziej konserwatywne General Association of Regular Baptists. Konfesyjni prezbiterianie oddzielili się od północnego Presbyterian Church in the United States of America i stworzyli Presbyterian Church of America (dziś Orthodox Presbyterian Church). Po porażce fundamentalistów w zmaganiach o kontrolę nad kościołami oraz uczelniami, konflikt wszedł w nową fazę. W latach trzydziestych ubiegłego wieku fundamentaliści zajęli się rozwijaniem sieci własnych instytucji włączając w to uczelnie, organizacje misyjne i ewangelizacyjne oraz konferencje.

Warto podkreślić, że opozycja względem modernizmu w pierwszej połowie XX wieku nie była ruchem monolitycznym. Chociaż dużą rolę odgrywały w niej środowiska utożsamiające się z dyspensacjonalnym premilenializmem, liberalizmowi sprzeciwiali się też konfesyjni prezbiterianie. Szczególną rolę odgrywał tu J. Gresham Machen, który podejmował polemikę z modernistami na poziomie akademickim. Jednak, jak pisze Noll, większość fundamentalistów w odróżnieniu od Machena skupiała się raczej na popularnych środkach przekazu takich jak emocjonalne kazania, debaty skierowane ku szerokiej publiczności oraz pamflety zaadresowane do masowego odbiorcy. 10 Z biegiem czasu fundamentalizm zaczął być utożsamiany z antyintelektualizmem, izolacjonizmem, teologią dyspensacjonalistyczną oraz przebudzeniową pobożnością.

W latach czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku nastąpił stopniowy podział na ewangelikałów i fundamentalistów. 11 Tym pierwszym mianem przyjęło się określać te środowiska, które pragnęły być w większym stopniu w dialogu z kulturą i dystansowały się wobec postaw izolacjonistycznych. Kierunek temu środowisku nadawali tacy intelektualiści jak Harold Ockenga czy Carl F. Henry. Z tym ruchem kojarzone było pismo Christianity Today oraz nowo-powstałe seminaria takiej jak Fuller Theological Seminary oraz Gordon-Conwell Theological Seminary. W tym okresie założono też National Association of Evangelicals. Terminem fundamentaliści zaczęto natomiast nazywać tę część środowisk konserwatywnych, które w odróżnieniu od neo-ewangelikałów obierały separacjonistyczną strategię i podejrzliwie odnosiły się do wszelkich interakcji z zewnętrzną kulturą oraz światem akademickim.

Refleksja nad potocznym dyskursem

Niestety w potocznym dyskursie często nie rozróżnia się w żaden sposób pomiędzy takimi zjawiskami jak terroryzm i stosowanie przemocy w imię religii (określanych często jako fundamentalizm religijny) oraz protestanckim fundamentalizmem. Kiedy natomiast już mówi się o fundamentalizmie w kontekście opozycji względem modernizmu, to nierzadko utożsamia się go z postawami takimi jak antyintelektualizm oraz separacjonizm. Czasem też zbywa się jako fundamentalistów wszystkich, którzy ośmielają się krytykować pewne nurty w krytyce biblijnej oraz uważać wspomnianych wcześniej pięć doktrynalnych przekonań za niezbywalne elementy wiary chrześcijańskiej. Jednak te podstawowe przekonania od zawsze łączyły ludzi o bardzo różnych postawach intelektualnych. Część z nich – jak Machen oraz później Ockenga czy Henry – miała aspiracje akademickie i daleka była od izolowania się od głównego nurtu kultury. Środowiska odwołujące się do ich dziedzictwa często niechętnie odnoszą się do pojęcia fundamentalizm. Bliższe są im określenia takie jak konfesyjny protestantyzm lub ewangelikalizm.

Zapewne wiele dyskusji na tematy religijne potoczyłoby się lepiej, gdyby ich uczestnicy byli naprawdę skłonni do wysłuchania drugiej strony. Niestety często łatwiej jest zaszufladkować swojego interlokutora jako „liberała” lub „fundamentalistę”.

__________________

Filip Sylwestrowicz – redaktor blogu Tolle Lege, student teologii w Canadian Reformed Theological Seminary oraz absolwent hebraistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim. 

 

  1. https://instytuttollelege.org/ewangelicyzm-jest-liberalny/
  2. George M. Marsden, „Understanding Fundamentalism and Evangelicalism”, Eerdmans, Grand Rapids 1991, s. 32.
  3. George M. Marsden, „Understanding Fundamentalism and Evangelicalism”, Eerdmans, Grand Rapids 1991, s. 32.
  4. George M. Marsden, „Understanding Fundamentalism and Evangelicalism”, Eerdmans, Grand Rapids 1991, s. 33. Tłumaczenie własne.
  5. George M. Marsden, „Understanding Fundamentalism and Evangelicalism”, Eerdmans, Grand Rapids 1991, ss. 33-34.
  6. George M. Marsden, „Understanding Fundamentalism and Evangelicalism”, Eerdmans, Grand Rapids 1991, ss. 34-35.
  7. George M. Marsden, „Understanding Fundamentalism and Evangelicalism”, Eerdmans, Grand Rapids 1991, s. 35.
  8. George M. Marsden, „Understanding Fundamentalism and Evangelicalism”, Eerdmans, Grand Rapids 1991, s. 57.
  9. W 1923 roku Walne Zgromadzenie północnego Presbyterian Church in the United States of America przyjęło, iż te pięć doktryn powinien uznawać każdy kandydat do ordynacji. Zob. Edwin H. Rian, „The Presbyterian Conflict”, OPC, Horsham 1992, s. 20.
  10. Mark Noll, „The Old Religion in a New World”, Eerdmans, Grand Rapids 2002, s. 144.
  11. Zob. m. in. Michael S. Hamilton, „Fundamentalism: Christianity b. North America”, w: Religion Past & Present: Encyclopedia of Theology and Religion. T. 5, red. Hans D. Betz, Don S. Browning, Bernd Jankowski, Eberhard Jüngel, Brill, Leiden 2009, 288-289.