Instytut Tolle Lege

Katolickość reformacji

1 sierpnia 2018 | Filip Sylwestrowicz

Każdego tygodnia powtarzam w kościele słowa: „wierzę w (…) święty kościół powszechny”. Nieraz przy tej okazji zaczynam rozmyślać nad tą prawdą wiary chrześcijańskiej. Wyznaję wiarę w kościół powszechny (z greki: katolicki), jednak na co dzień przedstawiam się jako protestant, a nie katolik. Protestantyzm jest często postrzegany – także przez samych protestantów – jako nowy ruch religijny, który zrywa z zastanym kościołem i ponownie rekonstruuje teologię chrześcijańską w oparciu o samo Pismo Święte. Pod pewnymi względami ten obraz jest prawdziwy. Reformacja ostatecznie zrywa ze „starym” kościołem i faktycznie stawia Słowo Boże jako ostateczny autorytet, który przewyższa zastaną tradycję. Jednak w ocenie samych reformatorów nie było to jednoznaczne z opuszczeniem Kościoła katolickiego (powszechnego). Przypomniała mi o tym niedawno lektura biografii Jana Łaskiego pióra Oskara Bartela, który tak pisze o samoświadomości polskich ewangelików reformowanych w XVII wieku:

„Działacze Kościoła ewangelicko-reformowanego w Polsce [w XVII w. – FS], świeccy i duchowni, uważali siebie za członków Kościoła katolickiego. Oto podczas znanej rozmowy toruńskiej (1645) teolodzy reformowani, odpowiadając na przedłożone im wyznanie duchownych katolickich, zaznaczyli, że wręczone im przez teologów katolickich wyznanie nie może uchodzić za wyznanie katolickie, lecz jest wyznaniem nowego Kościoła rzymskokatolickiego; swoje zaś wyznanie, przedłożone teologom rzymskokatolickim, zatytułowali kalwini «przedstawienie katolickiej nauki Kościołów reformowanych w najważniejszych sprawach wiary». Zbigniew Gorayski, kasztelan chełmski, przemawiając jako przełożony partii reformowanych na tymże kolokwium w Toruniu, wywodził, «że ani im [naszym przodkom – O. Bartel], ani nam nigdy nie postało w głowie odrywać się od wspólnej świętej macierzy prawdziwego Kościoła katolickiego» – do którego przyznajemy się we wspólnym wyznaniu wiary.” 1

Przekonanie o ciągłości pomiędzy nauczaniem protestanckim a starożytną wiarą chrześcijańską możemy dostrzec również w pierwszej konfesji reformacji – Wyznaniu augsburskim. Jej pierwszy artykuł odwołuje się do soboru nicejskiego jako normy w kwestii nauczania o naturze Boga. Trzeci artykuł potwierdza zgodność wiary luteran ze Składem apostolskim. Konfesja często powołuje się też na teologów chrześcijańskich z pierwszego tysiąclecia: w art. 6 i 20 na Ambrożego, w art. 18 i 20 na Augustyna, w art. 22 na Hieronima oraz papieża Galezjusza, a w art. 23 na Cypriana. Pouczający jest też artykuł o kościele, który mówi, iż:

„Kościoły nasze uczą, że jeden święty Kościół trwać będzie po wszystkie czasy. Kościół zaś jest zgromadzeniem świętych, w którym się wiernie naucza Ewangelii i należycie udziela sakramentów. Dla prawdziwej tedy jedności Kościoła wystarczy zgodność w nauce Ewangelii i udzielaniu sakramentów.

Nie jest to konieczne, aby wszędzie były jednakowe tradycje ludzkie albo obrzędy czy ceremonie ustanowione przez ludzi, wedle słów Pawła: «Jedna wiara, jeden chrzest, jeden Bóg i Ojciec wszystkich» (Ef 5,6)”. 2     

Reformacja nie porzuca w żaden sposób postulatu katolickości kościoła, chociaż proponuje jego odmienne pojmowanie niż rzymski katolicyzm. Nie jest ono oparte o ciągłość urzędu apostolskiego, ale o zachowanie nauki apostolskiej oraz sakramentów ustanowionych przez samego Chrystusa. Kościół katolicki jest w protestanckim rozumieniu wszędzie tam, gdzie zwiastowana jest ewangelia i sprawowany jest chrzest oraz Wieczerza Pańska. 


Filip J. Sylwestrowicz – redaktor blogu Tolle Lege, student teologii w Canadian Reformed Theological Seminary oraz absolwent hebraistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim.

 

  1. Oskar Bartel, Jan Łaski, Warszawa 1999, ss. 128-129.
  2. „Wyznanie augsburskie” art. 7, w: Księgi wyznaniowe Kościoła luterańskiego, Bielsko Biała 2011, s. 144.