Instytut Tolle Lege

Jak czytać Biblię #2: Kontekst

17 września 2018 | Filip Sylwestrowicz

Na pewno nie raz mieliśmy styczność z Pismem Świętym w formie krótkiego cytatu. Chrześcijanie wysyłają sobie czasem wersety z Biblii, które zawierają pokrzepiającą myśl. Urywki z Pisma Świętego są też w rozmaitych celach przytaczane w literaturze religijnej i świeckiej. Krótsze i dłuższe fragmenty Biblii są wykorzystywane w liturgii poszczególnych kościołów. Nie ma w tym wszystkim oczywiście nic niewłaściwego tak długo, jak pamiętamy, że owe cytaty zostały pierwotnie napisane w określonym kontekście.

Kontekst jest bardzo ważny nie tylko w interpretacji Biblii, ale w odczytywaniu wszelkich komunikatów. Znaczenie wypowiedzi rozpoznajemy nie tylko na podstawie treści zawartej w zdaniu, ale też dzięki kontekstowi, w jakim zostało ono wypowiedziane. Wypowiedź: „niech żyje król!” odbierzemy inaczej, kiedy zostanie wypowiedziana podczas rzeczywistej koronacji monarchy, przy koronowaniu błazna w czasie pochodu karnawałowego oraz wtedy, gdy ton głosu rozmówcy będzie wyraźnie sugerował, iż mówi ironicznie. W pierwszym przypadku będzie to prawdziwe życzenie długiego panowania, w drugim wyłącznie żart, a w trzeciej sytuacji nasz rozmówca bynajmniej nie pragnie, żeby król żył długo.

Dlatego kiedy czytamy Pismo Święte, bardzo ważne jest, żebyśmy zwracali uwagę na szerszy kontekst. Biblia nie jest zbiorem wersetów, ale raczej ksiąg, które przemawiają do nas jako całości. Poszczególne fragmenty biblijne nie są więc osobnymi jednostkami, które mogą być odczytywane w oderwaniu od całego wywodu, ale jego częściami składowymi. Żeby zrozumieć całość, musimy zapoznać się ze wszystkimi jej fragmentami, ale też, żeby zrozumieć poszczególne części, musimy umieścić je w kontekście całego tekstu.

Umiejscowienie fragmentu w kontekście całej księgi nazywane jest czasem usytuowaniem go w dalszym kontekście. Przykładem tego może być rozważenie roli powołania Abrama (Rdz 12,1-9) w Księdze Rodzaju jako całości. Gdybyśmy czytali tę historię odizolowaną od reszty księgi, to byłaby ona po prostu opowieścią o tym, jak Bóg obiecał błogosławieństwo pewnemu mężczyźnie mieszkającemu na Starożytnym Bliskim Wschodzie i wezwał go do opuszczenia jego rodzinnej ziemi. Jednak czytając całą księgę od początku do końca możemy zauważyć, że historia ta wyznacza w niej moment przełomowy. Do tej pory narrator skupiał się na wczesnej historii całej ludzkości. Bóg stworzył ludzi dając im ziemię w posiadanie, błogosławiąc i nakazując, by byli płodni i zaludniali świat. Jednak z powodu upadku ludzi spotyka zamiast tego przekleństwo bratobójstwa (Rdz 4), potopu (Rdz 6-9) oraz pomieszania języków pod wieżą Babel (Rdz 11). Powołanie Abrama jest nową inicjatywą Boga. Księga Rodzaju dotąd skupiająca się na całej ludzkości, teraz zawęża swój obszar zainteresowania do rodziny jednego człowieka. Dotychczasowy cykl ludzkich występków oraz Bożych kar zostaje przerwany powołaniem oraz nową obietnicą błogosławieństwa, ziemi i licznego potomstwa.

Jednak ważne jest nie tylko umiejscowienie fragmentu biblijnego w kontekście całej księgi, ale też zwracanie uwagi na fragmenty bezpośrednio go poprzedzające oraz następujące po nim. Niekiedy nazywa się to zwracaniem uwagi na bliższy kontekst. To, jak bardzo jest istotny, może nam zilustrować przypowieść o synu marnotrawnym (Łk 15,11-32). Już sama tradycyjna nazwa sugeruje, że jej głównym bohaterem jest młodszy syn. Takie też wrażenie można odnieść czytając ją w oderwaniu od wcześniejszego kontekstu – perypetie młodszego z braci wydają się być na pierwszym planie. Jednak na początku rozdziału czytamy:

A zbliżali się do niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby go słuchać. Faryzeusze zaś i uczeni w Piśmie szemrali i mówili: Ten grzeszników przyjmuje i jada z nimi. Powiedział im więc takie podobieństwo: (Łk 15,1-3 BW)

Trzy kolejne przypowieści są częścią dłuższej odpowiedzi dla faryzeuszy, którzy są zgorszeni obcowaniem Pana Jezusa z grzesznikami. Wprowadzające je frazy sugerują kontynuację wątku (Albo… Łk 15,8; Potem rzekł … Łk 15,11). Pierwsze dwie z nich ilustrują radość, którą ma Bóg z każdego nawróconego grzesznika. Trzecia jest nieco inna: bardziej rozbudowana i wprowadzająca dodatkową postać starszego syna. Z pozoru opowiada o młodszym synu oraz radości ojca z tego, że się opamiętał. Jednak przy bliższej lekturze okazuje się, że starszy syn jest nie mniej istotny, niż młodszy. Jego oburzenie na miłość ojca do młodszego brata ilustruje zgorszenie faryzeuszy spowodowane miłością Jezusa do grzeszników. Przypowieść ma otwarte zakończenie. Nie dowiadujemy się, jak starszy brat zareagował na napomnienie ojca, ponieważ starszym bratem są w istocie słuchacze i główni adresaci przypowieści – faryzeusze. Dopiero lektura tej przypowieści w bliższym kontekście pokazuje nam jej pełne przesłanie.

Powyższe przykłady pokazują, jak kontekst może rzucić dodatkowe światło na tekst i pozwolić nam go lepiej zrozumieć. Zdarza się też jednak niestety, że teksty biblijne bywają niezrozumiane, ponieważ są wyrwane z kontekstu. Znanym tego przykładem są słowa apostoła Pawła z Listu do Filipian: „wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie” (Flp 4,13). Nader często bywają one używane jako obietnica, że chrześcijanie mogą dokonać wszystkiego, czego się podejmą. Jednak z kontekstu wynika wyraźnie, że „wszystko” odnosi się do życia w niedostatku oraz w obfitości. Paweł wyjaśnia, że niezależnie od okoliczności, może być szczęśliwy w Chrystusie. Tego rodzaju nieporozumienia powstają, kiedy nie zwracamy uwagi na kontekst, w jakim został umieszczony konkretny werset. Antidotum na to jest uważne śledzenie zarówno dalszego, jak i bliższego kontekstu. Podobnie jak wszystkie inne książki czytamy od początku do końca, zwracając uwagę na to, jak rozwija się myśl ich autora, to również księgi biblijne powinniśmy traktować jako całości, a nie jedynie zbiory wersetów.


Filip J. Sylwestrowicz – redaktor blogu Tolle Lege, student teologii w Canadian Reformed Theological Seminary oraz absolwent hebraistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim.