Instytut Tolle Lege

Czy Łaska ma się dobrze i żyje wśród nas?

18 lipca 2018 | Gerhard H. Visscher

Nie, nie mam na myśli pani obdarzonej takim imieniem, ale najbardziej łaskawą panią, jaka kiedykolwiek istniała: naukę mówiącą, że zbawienie i życie nie przychodzą do nas w żaden inny sposób, jak tylko przez łaskę. 1 Co więcej przychodzą wyłącznie dzięki zasłudze Jezusa Chrystusa. Czy ta doktryna żyje wśród nas? Mam nadzieję, że tak, ale czasem mam wątpliwości. Wydaje mi się, że często jest kwestionowana nie tylko w świecie akademickim, ale też z kazalnicy.

Pozwólcie, że zacznę od świata akademickiego. Przez ostatnie 40 lat uważało się, że doktryny łaski zostały podważone przez prąd akademicki znany jako nowe spojrzenie na Pawła. 2 Jego główną myślą było to, że odczytywaliśmy dotąd pisma Pawła niepoprawnie. Czytaliśmy go przez okulary reformatorów, wyobrażając sobie, iż jego zmagania były takie same jak Lutra, a faryzeusze w czasach Nowego Testamentu byli dokładnie tacy sami, jak katolicy podczas reformacji. E.P. Sanders, N.T. Wright i James Dunn twierdzili, że Luter i Kalwin często zrównywali swoich współczesnych oponentów z przeciwnikami Jezusa i Pawła, a kościół od tamtego czasu powielał ich błąd. Kiedy jednak, jak argumentowali, czytamy ewangelie i listy Pawła w ich własnym kontekście, to dostrzegamy, że nie dotyczą one ludzi próbujących zasłużyć na zbawienie uczynkami. Obiektem sporu były raczej pewne konkretne uczynki, które uznawano za ważne, ponieważ były postrzegane jako niezbędne do bycia Żydem. Po przełożeniu tego na grunt chrześcijaństwa, problemem stało się nie to, „czy pewne uczynki są niezbędne do zbawienia?”, ale „czy pewne (żydowskie) uczynki są konieczne, żeby przynależeć do chrześcijaństwa?”. Dyskusja, jak utrzymywali owi uczeni, obracała się wokół tego, czy poganie, żeby zostać chrześcijanami, muszą przestrzegać takich rzeczy jak obrzezanie, posty oraz szabat. Ich zdaniem w opozycji do swoich przeciwników, Paweł mówi: „nie, wiara jest jedyną rzeczą, która się liczy”.

To wszystko zaowocowało bardzo wieloma dyskusjami akademickimi w formie książek i artykułów, doprowadzając do odrodzenia zainteresowania badaniami nad Nowym Testamentem. Czemu? Ponieważ uważano, że konflikt w pierwszym wieku nie dotyczył wcale relacji między łaską a uczynkami.  Żydzi, jak się mówiło, dobrze rozumieli tę kwestię. Pawła nie interesowała tylko kwestia zbawienia łaską przez wiarę. Wydawało się, że reformowane wyznania wiary potrzebują poważnej rewizji. Z tego względu zapisano wiele tomów, z których najmniejszym była moja własna praca doktorska z 2008 roku, gdzie zająłem się jednym z najważniejszych tekstów u Pawła – czwartym rozdziałem Listu do Rzymian. 3 Mój promotor – dr Stephen Westerholm z McMaster University – utrzymywał, że ten właśnie fragment dowodzi, iż badacze związani z nowym spojrzeniem na Pawła się mylą. W mojej książce dokonałem więc przeglądu prac badaczy, którzy byli za oraz przeciw nowemu spojrzeniu, a następnie dokonałem własnej analizy tego fragmentu Pisma Świętego. Jednak w tym artykule nie chcę omawiać mojej książki. Chciałbym tylko zapewnić was, że moim zdaniem bitwa jest skończona, a Łaska pozostaje żywa i ma się dobrze w świecie akademickim. Reformowane wyznania wiary trafiają w sedno.

Jakim sposobem? Cóż, jesteśmy obecnie na etapie, który nazywa się czasem: „po nowym spojrzeniu” i bibliści sądzą dziś, że zarówno w nowym spojrzeniu, jak i tym tradycyjnym są elementy prawdy. Zapewne badacze z poprzednich pokoleń nie zwracali wystarczająco dużo uwagi na konflikty etniczne oraz to, jak doktryna usprawiedliwienia łaską przez wiarę została sformułowana w szczególnym kontekście dzieła Pawła wśród pogan. Wyolbrzymieniem byłoby też utrzymywanie, że każdego w Nowym Testamencie zaprząta pytanie: „jak mogę się dostać do nieba?”. Z drugiej strony jednak, powiedzenie, że Nowy Testament jest tylko o kwestiach etnicznych, a nie o łasce, jest błędem. Przyznaje to słusznie coraz większe grono naukowców. Zostało wykazane, że judaizm z czasów Nowego Testamenty nie był zupełnie niepodobny do semi-pelagianizmu, który poprzedzał reformację – zatem dyskutowane kwestie są dość podobne. John M.G. Barclay we wspaniałej i obszernej książce „Paul and the Gift” dochodzi do trafnego wniosku, że zarówno stare, jak i nowe spojrzenie odkrywają coś ważnego. 4 Problemem w Liście do Rzymian nie jest tylko grzeszność całej ludzkości oraz hipotetyczne roszczenie, że ktoś mógłby mieć jakiegoś rodzaju zasługi, którymi by się pysznił (Rzymian 3), ale też możliwość pychy opartej o pochodzenie etniczne (Rzymian 2). Bóg na sądzie „nie będzie zwracał uwagi na różnice etniczne między Żydami i Grekami”. 5 Paweł zatem naprawdę dowodzi, że uczynkami nie można pozyskać żadnych zasług przed Bogiem. Zasługiwanie na zbawienie prowadzi do nikąd, ale bycie Żydem lub przynależność do przymierza także nic nie wnoszą. Pochodzenie jest bez znaczenia. Jedyną rzeczą, która się liczy, jest darmowa łaska Boga, który dał dar łaski w Chrystusie. Nowe życie „jest tylko w tym stopniu doświadczane przez ludzi, w jakim stopniu mają udział i opierają się na życiu, którego źródło leży poza nimi samymi – życiu zmartwychwstałego Chrystusa”. 6 Co to znaczy? To znaczy, że w świecie akademickim Łaska żyje i ma się dobrze. Oznacza to także, że w świecie kościelnym kaznodzieje powinni dać z siebie wszystko, kiedy nauczają o Łasce. Nie chcę powiedzieć, że reformowani kaznodzieje tego nie robili, ale myślę, że czasem nie tylko naukowcy mogli ich od tego odwodzić, ale również ludzie w kaplicy lub w ławce starszych. 7          

Często mówi się na przykład, że potrzebujemy balansu pomiędzy prawem i ewangelią oraz kazań, które go zachowują. Ale ewangelia to nie jest 50% prawa i 50% łaski. Kaznodzieje nie powinni zachowywać takiego balansu. Przeciwnie, to podejście zdradza, że nie porzuciliśmy w dostatecznym stopniu legalizmu, który polega na próbach pojednania się z Bogiem poprzez to, co robimy lub od czego się powstrzymujemy. Zamiast pilnować balansu między prawem i ewangelią, powinniśmy dostrzec, że „to właśnie dobra nowina łaski prowadzi do wdzięcznego życia w pobożności”. 8 Paweł mówi w Rzymian 3,20: „z pomocą uczynków nakazywanych przez Prawo nikt nie może dostąpić usprawiedliwienia przed Bogiem” (BP), a potem zaczyna wyjaśniać usprawiedliwienie, które jest tylko z łaski na podstawie wiary (Rzymian 4-6). Trafia w samo sedno, kiedy mówi (w przeciwieństwie do swoich oponentów), że „nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską” (Rz 6,14 BW). Jeżeli w takim właśnie kontekście prawo może działać z pożytkiem dla ludu Bożego, to może to robić przez ujawnianie grzechu (Rzymian 7,7) oraz dawanie wyrazu życiu z łaski (Rz 13,8n.), ale nie odgrywa żadnej roli, jeżeli chodzi o nasz ratunek. Podobnie w drugiej części Katechizmu Heidelberskiego jedynym miejscem, gdzie pojawia się prawo, jest opis posłuszeństwa Chrystusa (Dzień Pański 23) –  jesteśmy zbawieni przez jego posłuszeństwo prawu, a nie nasze własne. 9 Katechizm nie usiłuje poddać nas na nowo prawu, kiedy omawia dziesięć przykazań w Dniach Pańskich 34-44, ale raczej stara się pokazać nam, jak Chrystus – który nas odkupił (Dni Pańskie 6-31) – „. . . odnawia nas przez Ducha Świętego na swoje podobieństwo . . .” (Dzień Pański 32). Tak jak Bóg starał się zachować lud, który wykupił z niewoli (Wj 20,2) z dala od grzechu poprzez danie mu dziesięciu słów przymierza, podobnie czyni i w odniesieniu do tych, których wyzwolił Chrystus. Prawo jest użyteczne jako miara życia chrześcijańskiego, ale tylko łaska Boża w Chrystusie może nam dać to życie oraz zachować nas w nim.

Możliwe, że tym, co domaga się wyjaśnienia jest fakt, że w naszym środowisku często mówimy o warunkach przymierza oraz o jego obietnicach i żądaniach. Również w tej kwestii Barclay może być pomocny. Współcześnie sądzi się, że żeby coś było darmowe i z łaski, to musi zostać dane bez oczekiwania czegokolwiek w zamian. Barclay wskazuje jednak, że ani Paweł, ani nikt w starożytności nie rozumiał w ten sposób łaski. W społeczeństwie opartym o relacje patronów i klientów zawsze obecne było oczekiwanie jakiegoś rodzaju odwdzięczenia się darczyńcy. Podobnie myślał apostoł. Bóg, który daje za darmo swoją łaskę, oczekuje czegoś w zamian za swój najłaskawszy dar. Ma on prowadzić do „posłuszeństwa wiary”, to znaczy do wiernej służby, która wypływa z naszej wiary. Prawdopodobnie najjaśniej wyraża to List do Tytusa 2,11-13: „. . . łaska Boża . . .  nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego . . .”. Barclay zawiera to w zwięzłym zdaniu: Paweł „jednocześnie podkreślał, że łaska jest niezasłużona oraz oczekiwał, że ci, którzy są «pod łaską» (oraz całkiem przemienieni przez nią), uporządkują na nowo swoje życie wokół «posłuszeństwa wiary»”. 10 Możemy nazywać to „warunkiem przymierza”, jeżeli chcemy, ale nie wolno nam nigdy myśleć o tym jako o warunku, który zapewnia nam stanie się jego częścią lub stanowi naszą zasługę. To przymierze jest zawsze i w całości przymierzem łaski.

W rzeczy samej zawdzięczamy wszystko tej pięknej pani o imieniu Łaska. Podstawa naszego odkupienia nie jest nawet w najmniejszym stopniu oparta o zasługi, pochodzenie, przynależność do przymierza, członkostwo w kościele, lub cokolwiek innego w stworzonym świecie, jak tylko o Łaskę – łaskę Bożą w Chrystusie. Nie chodzi o uczynki. Nie chodzi o pochodzenie. Chodzi o Łaskę. Nawet kiedy Bóg kontynuuje swoje dzieło w nas i przez nas, to jego łaska jest czynna w nas.

Zatem kaznodzieje naprawdę muszą być oddani Łasce – wszelka pociecha i napomnienie musi być umieszczone w kontekście łaski Bożej, która zostaje udzielona niezasługującym na nią ludziom ze wszystkich narodów. Jak uderzająco ujmuje to List do Hebrajczyków: „uważajcie też, aby ktoś nie pozostawał z dala od Bożej łaski . . .” (Hbr 12,15 NP). Głoście to!

________________

Dr Garhard H. Visscher – profesor Nowego Testamentu w Canadian Reformed Theological Seminary, wcześniej pełnił posługę duszpasterską w kościołach reformowanych (Canadian Reformed Churches). Oryginał dostępny jest na stronie CRTS (https://www.canadianreformedseminary.ca/files/Visscher%20-%20What%20about%20Grace.pdf). Publikujemy za pozwoleniem. Tłumaczył Filip Sylwestrowicz.

 

  1. Ang. Grace może być rzeczownikiem pospolitym znaczący, „łaska”, ale też imieniem żeńskim. Autor celowo zadaje w tytule dwuznaczne pytanie, które można zrozumieć bądź jako odnoszące się do kobiety o imieniu Grace, bądź jako pytanie o to, czy zachowujemy doktrynę łaski – przyp. tłum.
  2. Ang. New Perspective on Paul – przyp. tłum.
  3. Praca doktorska ukazała się rok później w serii Studies in Biblical Literature: Gerhard H. Visscher, Romans 4 and the New Perspective on Paul: Faith Embraces the Promise, Nowy Jork, Peter Lang, 2009 – przyp. tłum.
  4. Moja recenzja tej książki ukaże się w przyszłym wydaniu periodyku Unio cum Christo: International Journal of Reformed Theology and Life.
  5. Rz 2,6-11, John MG. Barclay, Paul and the Gift, Grand Rapids, Eerdmans 2015, s. 467.
  6. John MG. Barclay, Paul and the Gift, Grand Rapids, Eerdmans 2015, s. 501.
  7. W kościołach reformowanych tradycji holenderskiej starsi często siedzą podczas nabożeństwa na specjalnej ławie z przodu – przyp. tłum.
  8. Bryan Chappell, Unlimited Grace: the Heart Chemistry that Frees from Sin and Fuels the Christian Life, Wheaton, Crossway, 2016, lok. 1699.
  9. Druga część Katechizmu Heidelberskiego dotyczy właśnie naszego ratunku – przyp. tłum.
  10. John MG. Barclay, Paul and the Gift, Grand Rapids, Eerdmans 2015, s. 562.