Instytut Tolle Lege

Boży lud przymierza

11 lipca 2018 | Sinclair Ferguson

Boże przymierzowe zobowiązanie wobec jego ludu, które zawarł za pomocą następujących po sobie obietnic potwierdzonych przysięgą, jest rusztowaniem, w ramach którego buduje swój kościół. Nadaje mu ono kształt oraz kieruje jego wzrostem. Jednak kościół – podobnie jak średniowieczna katedra – jest wznoszony przez wieki i – jak w wielkiej książce – opowieść o nim dzieli się na wiele rozdziałów. 

Wyraz przymierze (hebr. berit, gr. diatheke) pojawia się po raz pierwszy w kontekście sądu przez potop, z którego uratował się tylko Noe i jego rodzina: „ale z tobą ustanowię przymierze moje,” obiecuje Bóg (Rdz 6,18). Chociaż Bóg zesłał przekleństwo sądu na ziemię (Rdz 6,11-13), to także przyrzekł błogosławić Noego i jego potomstwo (Rdz 9,1).

Słowo „ustanowię” nawiązuje tu do wcześniejszej obietnicy potwierdzonej przysięgą. Boży nakaz dany Noemu: „rozradzajcie się i rozmnażajcie, i napełniajcie ziemię” (Rdz 9,1) przypomina to, co Bóg przykazał Adamowi (Rdz 1,28) i sugeruje istnienie wcześniejszego przymierza. Niewątpliwie związek Pana z Adamem zawierał wszystkie istotne elementy przymierza: jego zobowiązanie wobec Adama miało prowadzić do błogosławieństwa za wiarę i posłuszeństwo (Rdz 1,28, 2,3), ale brak zaufania oraz nieposłuszeństwo skutkowały sądem i przekleństwem (Rdz 2,17, 3,17). 

„Nowe” przymierze z Noem zostało jednak wkrótce wzgardzone pod wieżą Babel. Błogosławieństwo zostało zatracone – przekleństwo spadło na nieposłusznych. Jednak miłosierny Bóg znów wkroczył i zawarł kolejne przymierze z Abrahamem. Obiecany potomek-wyzwoliciel (Rdz 3,15) miał przyjść jako jego potomek i przynieść błogosławieństwo narodom (Rdz 12,1-3). Potwierdzeniem tego było pełne dramatyzmu nocne wydarzenie. Bóg – w symbolicznej formie – przeszedł między dwoma rzędami rozczłonkowanych zwierząt, potwierdzając swoje zobowiązanie „na śmierć i życie” względem swojej „nowej” przymierzowej obietnicy (Rdz 15,1-21). Abraham uwierzył i, pomimo upadków, był posłuszny. Błogosławieństwo się ziściło.    

Jednak potem przyszła niewola w Egipcie. Po raz kolejny Bóg objawił się jako ten sam zawierający przymierza i dotrzymujący ich Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, który przyszedł pomóc swojemu ludowi (Wj 3,6.13-17, 6,2-9). Poprzez kolejne „nowe” przymierza zainaugurował nową epokę. Odkupił swój lud i wezwał go, by mu ufał i był mu posłuszny, ostrzegając ich, że niewierność i nieposłuszeństwo będą prowadziły ich tylko ku przekleństwu sądu (Pwt 28,1-68). Potem obiecał Dawidowi, że potomek-wyzwoliciel będzie pochodził z jego rodu (2 Sm 7, Ps 89,19-37). Wraz z jego przyjściem miało zostać ustanowione ostateczne „nowe przymierze” (Jer 31,31-34, Hbr 8,8-12, 10,15-17). Jezus jest potomkiem-wyzwolicielem, który ustanawia „nowe przymierze we krwi mojej” (Łk 22,20). Ta seria Bożych przymierzy od Adama do Chrystusa tworzy jedno drzewo rodowe (Łk 4,23-38).

Czasem mówi się, że teraz wszystko się zmieniło: „przymierze” zupełnie znika. Rzadko wspomina się o nim ponownie z wyjątkiem Listu do Hebrajczyków. Jednak to jest błędna konkluzja. Wszak kiedy Jezus mówi o „nowym przymierzu we krwi mojej”, to ma na myśli, że on sam jest przymierzem. Pan zasugerował to już wcześniej: „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie . . . ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi . . .” (Iz 42,1.6 BT). Ostateczne „nowe przymierze” nie jest już obietnicą oczekującą na spełnienie, ale osobą, która ucieleśnia jej spełnienie. Bożym słowem przymierza jest Słowo, które ciałem się stało (J 1,14).

Tym sposobem od Adama do Noego, potem od Abrahama do Mojżesza i od Dawida do Chrystusa, Boży lud był zdefiniowany, zjednoczony i ukształtowany przez wciąż-odnawianą i rozwijaną więź przymierza. Dlatego właśnie ojcowie kościoła mówili o ecclesia ab Adam (kościele od Adama) lub ecclesia ab Abel (kościele od Abla) – jednym ludzie żyjącym w różnych epokach i na różnych przymierzowych etapach odsłaniania się bożej obietnicy oraz – począwszy od upadku Adama i Ewy – zawsze grzesznikach, którzy „znaleźli łaskę w oczach Pana” (Rdz 6,8), zawsze byli usprawiedliwieni jedynie przez wiarę, a nie z uczynków i zawsze ufali bożej obietnicy oraz byli świadomi, że są jedną rodziną.

Mojżesz i Paweł należeli do jednej rodziny (a zatem należymy do niej i my). „Do nich” (tj. ludzi starego przymierza), pisze Paweł, „należy synostwo i chwała, i przymierza, i nadanie zakonu, i służba Boża, i obietnice” (Rz 9,4). Jednak to samo można powiedzieć o Pawle (i o nas) w nowym przymierzu – tylko w jeszcze większym stopniu: jesteśmy synami Bożymi przez adopcję (Rz 8,14-17); jesteśmy przemienieni z chwały w większą chwałę (2 Kor 3,18); przez Ducha przykazania prawa wypełniają się w nas (Rz 8,3-4); jesteśmy prawdziwym obrzezaniem, które czci Boga w Duchu (Fil 3,3); ufamy temu, w którym wszystkie boże obietnice znajdują swoje „tak” (2 Kor 1,20). Żyjemy w różnych epokach, ale jesteśmy jednym ludem i rodziną. 

Ta jedność jest wyrażona bardzo jasno w opisie Mojżesza w Liście do Hebrajczyków, który „przez wiarę . . . nie zgodził się, by go zwano synem córki faraona, i wolał raczej znosić uciski wespół z ludem Bożym . . . uznawszy hańbę Chrystusową za większe bogactwo niż skarby Egiptu . . .” (Hbr 11,24-26). Przez różne okresy przymierza jest jedna wiara, jeden Chrystus i jeden lud.

List do Hebrajczyków 3,1-6 przedstawia to tak: zarówno w epoce starego, jak i nowego przymierza, wierzący należą do tego samego domu i rodziny. Mieszkali w tym samym domu, pomimo, że następowały różne zmiany. Zaś teraz sługa Mojżesz ustąpił synowi Jezusowi. Ograniczenia zostały zniesione (nie jesteśmy już niepełnoletnimi dziedzicami). Teraz wierzący żyją w pełni łaski i prawdy wołając: „Abba, Ojcze!” (Gal 4,1-7). Jednak dom rodzinny pozostaje ten sam. 

Jak wielkim przywilejem jest przynależeć do tej tysiącletniej rodziny przymierza. Jeżeli Koryntianie mogli usłyszeć: „czy Paweł, czy Apollos, czy Kefas, czy świat . . . wszystko jest wasze” (1 Kor 3,22), to my możemy bez wahania dodać „również Abraham i Eliasz i Izajasz i Daniel . . . są nasi”, ponieważ „myśmy Chrystusowi, a Chrystus Boży”.  Zatem czytając Stary i Nowy Testament, patrzymy na nasz album rodzinny. Uczenie się o historii kościoła jest po prostu odwiedzaniem krewnych. Zgromadzanie się na nabożeństwo jest jak przychodzenie na cotygodniowe spotkanie rodzinne, gdzie „przychodzimy do niezliczonej rzeszy aniołów . . . do zebrania pierworodnych”. Co więcej, przychodzimy do „duchów ludzi sprawiedliwych”  – z których niektórzy siedzieli dawniej obok nas w kościele. A to wszystko dlatego, że przez wiarę my sami podobnie jak oni – włączając w to tych, którzy żyli w starym przymierzy – przyszliśmy „do pośrednika nowego przymierza, Jezusa” (Hbr 12,22-24). Należycie do „mega-kościoła”. 1 Zbór jest znacznie większy, niż myśleliście. 

To przymierzowe spojrzenie przeszywa nasze serca dreszczem podniecenia, ponieważ uświadamiamy sobie, że staliśmy się częścią wielkiego i wielowiekowego planu Chrystusa. Daje nam to poczucie tożsamości – znamy nasze korzenie. Daje nam to też poczucie stabilizacji – wiemy, że bramy Hadesu nie przemogą Bożego ludu przymierza. Dr Sproul wyraził to znakomicie w swoim hymnie „Święci Syjonu”:

Od miłej ofiary Abla po święty krzyż Jezusa

Wybranego kościoła nie przezwyciężyła zguba.

Więc przyjdźcie, o Syjonu święci,

Słodką komunią połączeni,

Oblubienica oczekuje swej chwały,

Pana Jezusa Chrystusa jej głowy.

Przez wiarę trudzili się ojcowie, w niej ich śmierć i życie, 

Od Abrahama po Dawida – wiara ostała się w próbie.

To boskie przymierze łaski – krwią Chrystusa wykupione,

Te obietnice błogosławieństw – nie będą zniweczone.

Przez śmierć męczenników święte nasienie zasiane,

Do powrotu Chrystusa w kwitnieniu będzie zachowane,   

Tryumfujący kościół Boży w ostatecznym dniu,

Zgromadzi synów i córki po dobrze stoczonym boju. 2

____________________

Ks. dr Sinclair Ferguson – jest pastorem w Free Church of Scotland oraz profesorem teologii systematycznej w Reformed Theological Seminary. W przeszłości uczył także w Westminster Theological Seminary w Filadelfii oraz Redeemer Theological Seminary w Dallas. Artykuł ukazał się na stronie Ligonier Ministries (https://www.ligonier.org/learn/articles/gods-covenant-people/) oraz w magazynie Tabletalk. Publikujemy za pozwoleniem. Tłumaczył Filip Sylwestrowicz.

 

  1. Ang. megachurch – określenie bardzo dużego kościoła – przyp. tłum.
  2. Oryginalne słowa „O Saints of Zion”: 

    From Abel’s favored off’ring to Jesus’ holy cross,
    The church of God’s own choosing has triumphed over loss.
    Then come, O saints of Zion in sweet communion wed;
    The bride awaits her glory: Lord Jesus Christ, her head.
    By faith our fathers labored: in faith they lived and died.
    From Abraham to David, faith stood when it was tried.
    This covenant of grace divine, by Christ’s own blood was bought;
    The promises of blessing shall never come to naught.
    By martyr’s death the holy seed was sown in grief and pain,
    That holy seed will flourish till Christ shall come again.
    The church of God triumphant shall in that final day.
    Have all her sons and daughters home from the well-fought fray.