Instytut Tolle Lege

Błędna historia

6 listopada 2018 | Carl Trueman

Do największych, chociaż pozornie niewidocznych, zagrożeń dla chrześcijańskiego myślenia w dzisiejszych czasach należy błędna historia. Może ona zabić podobnie jak czad – nie zauważysz tego, zanim nie będzie za późno. Błędna historia przybiera różne postaci. Najbardziej oczywistą i wywierającą największy wpływ jest to, co forsuje kultura popularna. Głównymi winowajcami są tu filmy. Urok współczesnego kina jest tak nieodparty, że historie przez nie opowiadane mogą być przekonujące tylko z tego powodu, że wydają się tak prawdziwe. Zatem jeżeli pojawia się film o tym, jak Amerykanie złamali kod Enigmy podczas Drugiej Wojny Światowej, to powszechnym przekonaniem staje się, że to Amerykanie złamali kod Enigmy. (W rzeczywistości dokonali tego Brytyjczycy.) 1

Książki również mają wpływ, zwłaszcza te, które są powiązane z olśniewającym filmem. Weźmy za przykład „Kod da Vinci”. Dan Brown mówi tam, że kościół przegłosował bóstwo Chrystusa tylko znikomą większością i to pod presją władzy. Prawda jest bardziej prozaiczna: chociaż polityczny element był obecny w trynitarnych debatach w czwartym wieku, to ostatecznie sprawa została rozstrzygnięta przez argumenty i ogromną większością głosów.

Opowieści starych kobiet, albo, żeby użyć bardziej „poprawnej politycznie” terminologii, miejskie legendy odgrywają także rolę w kształtowaniu obiegowego rozumienia przeszłości. Niewątpliwie prawdą jest, że Kalwin spalił Miguela Serweta w Genewie, ale nie jest to w żadnym razie cała prawda. Bliższe przyjrzenie się życiu i czasom Serweta pokazuje, że był poszukiwany tak samo przez katolików, jak i protestantów. Kalwin próbował w drobnym akcie miłosierdzia zamienić sposób jego egzekucji na ścięcie. Nie należy tu uniewinniać Kalwina lub umniejszać zła tego, co się stało, ale trzeba dostrzec, że działania Kalwina nie były w żadnym razie wyjątkowe wedle miary tamtych czasów. Ta obserwacja powinna miarkować nasz osąd.

Chrześcijaństwo jest rzecz jasna historyczną religią. Paweł mówi o tym jasno w kontekście zmartwychwstania: jeżeli Chrystus nie został wzbudzony (w rzeczywistym czasie i przestrzeni), to jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni (1 Kor 15,19). Kościół także jest częścią historii: jego dzieła, creda i wyznania wiary oraz wszystko, czego kiedykolwiek dokonał, miało charakter historyczny. Wszyscy chrześcijanie powinni zatem być historykami.

Biorąc to wszystko pod uwagę, musimy być dobrymi historykami, żeby wypatrzeć wszystkie przekłamania i błędy. Nie ma przy tym żadnego sekretu, który pozwala zostać dobrym historykiem. Wymaga to po prostu opanowania pewnych umiejętności, których można się nauczyć, tak jak wszystkiego innego od grania na pianinie po pieczenie ciasta. Chrześcijanie powinni pamiętać o pewnych rzeczach, kiedy czytają książki historyczne, zwłaszcza te dotyczące historii chrześcijaństwa.

Po pierwsze pamiętajcie, że historia jest opowieścią o przeszłości stworzoną na podstawie dowodów. Zatem czytając o historii zawsze pytajcie: Jakie dowody zostały przytoczone? Ba, czy zostały przytoczone jakiekolwiek dowody? Jakiego rodzaju? Świadectwo naocznych świadków? Dokument pisany? Czy ten dowodów jest dostateczny, żeby podtrzymać przedstawioną opowieść? Na przykład bilet kolejowy w torebce kobiety może wskazywać na to, że podróżowała z Nowego Jorku do Waszyngtonu w grudniu. Ale jeżeli to jedyny dowód na to, że ta podróż miała miejsce, a historyk utrzymuje, że nie tylko tam pojechała, ale i spotkała prezydenta, czytelnik może słusznie zakwestionować tę opowieść.

Po drugie pamiętajcie, że historycy mają swoje przekonania. Nie znaczy to oczywiście, że całą historiografię można zredukować do punktu widzenia autora. Rasista zaprzeczający Holokaustowi nie ma do zaoferowania opowieści, która byłaby równie słuszna, jak ta przekazana przez żydowskiego autora, który utrzymuje, że ów miał miejsce. Jednak samo żydowskie pochodzenie też w jakiś sposób będzie wpływało na to, jak ów autor odczytuje dowody. Kiedy Dan Brown napisał swoje bzdury na temat Soboru Nicejskiego, jego pragnienie napisania kontrowersyjnego bestseleru, który podważałby wiarę chrześcijańską miało bez wątpienia wpływ na to, jak dobierał i interpretował dowody.

Po trzecie wreszcie czytajcie tak dużo dobrych książek historycznych, jak możecie. Żyjemy we wspaniałych czasach na czytanie historii. Każdego tygodnia dostaję email od Amazon.com informujący mnie o najnowszych książkach historycznych, które właśnie się ukazały. Bardzo rzadko zdarza się, że tydzień upływa bez pokusy wpisania numeru mojej karty kredytowej i zakupienia kolejnej książki. Omawiany okres nie ma przy tym znaczenia – reguły dobrej pracy historyka są takie same, jeżeli chodzi o gromadzenie i interpretowanie dowodów, niezależnie od tego czy mowa o starożytnej Grecji, czy współczesnej Nikaragui. Czytanie dobrych prac historycznych pomoże wam wykryć przekłamania gdziekolwiek je zobaczycie. Chrześcijaństwo potrzebuje chrześcijan, którzy znają właściwą historię. Właściwa historia pomaga zbudować naszą pewność w wyznawaniu naszej historycznej religii oraz udzielić odpowiedzi złym historykom – a tych jest wielu.


Ks. dr Carl R. Trueman – jest profesorem studiów religijnych i biblijnych w Grove City College. Wcześniej wykładał historię kościoła w Westminster Theological Seminary w Filadelfii. Jest ordynowanym pastorem w Orthodox Presbyterian Church.

Artykuł ukazał się na stronie Ligonier Ministries. Publikujemy za pozwoleniem. Tłumaczył Filip Sylwestrowicz.

 

  1. Redakcja blogu zdaje sobie sprawę z zapomnianego wkładu polskich matematyków w złamanie kodu Enigmy. Uznaliśmy jednak ten tekst za wartościowy i warty opublikowania po polsku pomimo pominięcia tego faktu – przyp. red.