Instytut Tolle Lege

Zwykłe środki wzrostu

5 marca 2018 | Ligon Duncan

Dzisiejsze czasy są pełne zamieszania i dezorientujące dla konfesyjnych chrześcijan. (Konfesyjnymi chrześcijanami są ci, którzy jako wspólnota podejmują publiczne zobowiązanie do bycia wiernymi biblijnemu nauczaniu i praktyce, tak jak są one wyjaśnione w wielkich wyznaniach wiary reformacji.) Jesteśmy świadkami ostatnich chwil agonii liberalizmu teologicznego, wzrostu ruchu zielonoświątkowego, początków tak zwanego „emerging church” 1 i zupełnej dezorientacji w sprawie tego, jak kościół ma kierować swoje życie i służbę w coraz bardziej „post-chrześcijańskiej” kulturze. Dookoła widzimy jak kościoły ewangelikalne w imię zdobywania kultury dla Ewangelii idą na kompromis (na ogół nieumyślnie) co do przesłania oraz metod.  

Powszechne stały się pewne modne terminy i chwytliwe hasła, które mają wyrazić i opisać nowe (i z założenia bardziej dostosowane do dzisiejszej kultury) podejścia do duszpasterstwa: „świadome celu”, „misyjne”, „kontekstualizujące”, „skupione na słowach i czynach”, „starożytno-przyszłościowe”, „wyłaniające się”, „zorientowane wokół pokoju i sprawiedliwości”. 2 Oczywiście niektóre obserwacje, uwagi i diagnozy wyrażone w tych terminach oraz koncepcjach są pomocne, prawdziwe i potrzebne w dzisiejszych czasach. Niestety jednak filozofie duszpasterstwa często wiązane z tym słownictwem nierzadko przeciwstawiają się historycznemu chrześcijańskiemu poglądowi na życie i służbę kościoła. Ten pogląd bywa nazywany duszpasterstwem skupionym wokół „zwykłych środków łaski”.

Podstawowym założeniem stojącym za tymi nowymi podejściami jest to, że skoro „wszystko się zmieniło”, to również nasze metody muszą uleć zmianie. Poddałbym w wątpliwość obie części tego rozumowania. Niezależnie od wszystkich konsekwencji obecnego stanu naszej kultury, najważniejsze elementy natury ludzkiej nie uległy zmianie (jak często przypomina nam R.C. Sproul 3). Zatem również fundamentalny problem ludzkości nie uległ zmianie, ani też nie zmieniło się rozwiązanie, którym jest Ewangelia. Zmianie nie uległa również skuteczność Bożych środków zwiastowania Ewangelii. Co więcej jedną z rzeczy, które zawsze były znakiem rozpoznawczym wiernej i skutecznej służby chrześcijańskiej we wszystkich czasach i miejscach, jest zaufanie Bożemu Słowu zarówno co do przesłania Ewangelii, jak i co do jej środków. Wiara wciąż pochodzi ze słuchania.

Podsumowując, można wyróżnić trzy podstawowe poglądy na ewangeliczne duszpasterstwo. Jedni myślą, że aby skutecznie pozyskać zainteresowanie w dzisiejszej kulturze, należy dostosować do tego przesłanie. Inni sądzą, że owocna służba wymaga dostosowania naszych metod. Jeszcze inni uważają, że owocna służba zaczyna się od uprzedniego przywiązania do Bożego przesłania i metod, które są przedstawione w Jego Słowie.

Liberalizm utrzymywał, że Ewangelia nie będzie przynosiła owoców, o ile nie zmieni się przesłanie. Współczesny ewangelikalizm (nie tylko w odmianie „wrażliwej na poszukujących” 4 oraz postmodernistycznej) często twierdził, że Ewangelia nie będzie przynosiła owoców, o ile nie zmienią się nasze metody. Jednak ci, którzy są oddani duszpasterstwu opartemu na „zwykłym środkach” mówią, że Ewangelia przynosi owoce, a Bóg dał nam zarówno metody, jak i przesłanie. Ma to ogromne znaczenie w czasach, kiedy dominującym podejściem w kościołach jest to, które bezwiednie, przeciwskutecznie i wbrew Biblii zmienia zarówno formę duszpasterstwa, jak i jego przesłanie.

Duszpasterstwo oparte o zwykłe środki łaski skupia się na robieniu rzeczy, o których Bóg mówi w Piśmie Świętym, że są nadrzędne dla duchowego zdrowia i wzrostu jego ludu. Celem tego podejścia jest dążenie do tego, by cechy i priorytety kościoła odzwierciedlały biblijne normy. Duszpasterstwo oparte o zwykłe środki jest zatem w sposób radykalny oddane biblijnej hierarchii priorytetów w służbie. Wierzy też, że Bóg powiedział nam to co najważniejsze, nie tylko na temat prawdy, którą mamy głosić, ale też na temat naszego sposobu życia o służenia we wszystkich możliwych okolicznościach. Bóg dał nam zatem w Swoim Słowie zarówno przesłanie o zbawieniu, jak i środki do zgromadzania i budowania kościoła. Jakkolwiek ważne jest rozumienie kontekstu, w jakim działamy i jakkolwiek ważne jest rozumienie czasów, w jakich żyjemy (a są to istotnie ważne rzeczy), jakkolwiek ważne jest też branie pod uwagę różnic kulturowych dzielących miejsca i czasy, w jakich służymy, duszpasterstwo oparte o zwykłe środki jest przede wszystkim wierne Biblii. Prawdziwie aktualną posługą jest ta, która jest wierna. Ewangelia jest przesłaniem, a lokalny kościół planem działania. Bóg dał swojemu kościołowi duchową broń służącą do niszczenia wrogich twierdz. Te zwykłe środki łaski to Słowo, sakramenty i modlitwa.

Mogą one wydawać się słabe w oczach tych, którzy są potężni na świecie. Mogą się one wydać głupie w oczach tych, którzy mają światową mądrość. Jednak przesłanie ewangelii jest mocą Bożą ku zbawieniu, a środki ewangelii są skuteczne w dziele zbawienia. Są one Duchowymi narzędziami danymi przez Boga, dzięki którym budowane jest Duchowe życie chrześcijańskiego zboru. Te ustanowione przez Boga w Biblii narzędzia Ducha Świętego służą łasce i wzrostowi w niej.

Kiedy więc mówimy o służbie skupionej na zwykłych środkach łaski, mamy na myśli radykalne oddanie podążaniu w kierunku wyznaczonym przez Słowo Boże zarówno co do przesłania, jak i środków służących zgromadzaniu i doskonaleniu świętych. Taka posługa wysoce ceni sobie Biblię, kaznodziejstwo, kościół, ustanowienia lub sakramenty i modlitwę. Służba skupiona na zwykłych środkach łaski opiera się na przekonaniu, że najważniejszymi rzeczami jakie kościół może zrobić, aby pomóc ludziom poznać Boga i wzrastać w tym poznaniu są: po pierwsze kładzenie nacisku na publiczne czytanie i zwiastowanie Słowa; po drugie skupianie się na działaniu sakramentów poprzez utwierdzanie, dawanie pewności oraz uświęcanie, kiedy są publicznie udzielane; po trzecie wreszcie podkreślaniu znaczenia życia modlitewnego, zwłaszcza jego wspólnotowego aspektu w kościele. Te rzeczy są niezmiernie istotne, ale niestety często niedoceniane, pomijane i zaniedbywane.

Duszpasterstwo oparte o zwykłe środki łaski wyraża przekonanie, że Bóg naprawdę miał na myśli to, co mówi w Biblii na temat wielkiego znaczenia tych publicznych, zewnętrznych narzędzi dla życia i wzrostu duchowego. Bóg wprost poucza pastorów i kościoły, żeby robili następujące rzeczy: „pilnuj czytania Pisma, napominania i nauczania” (1 Tm 4,13) 5; „głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem” (2 Tm 4,2); „czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem” (Mt 28:19-20); „bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje …za was wydane … pijcie z niego wszyscy; albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. … to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją. Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie” (Mt 26,26-28; 1 Kor 11,25-26); „napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia … Chcę tedy, aby się mężczyźni modlili na każdym miejscu, wznosząc czyste ręce” (1 Tm 2,1.8).

To są najważniejsze sposoby, dzięki którym wzrasta Boży lud. Jesteśmy zbawieni (tylko) z łaski, (tylko) przez wiarę i (tylko) w Chrystusie. Jednak narzędziami, środkami Bożej łaski przywodzącymi nas do wiary i wzrostu w łasce są Słowo, modlitwa i sakramenty. Nic innego, co jest częścią planu posługi kościoła, nie powinno odwracać naszej uwagi od centralnej roli środków łaski. Przeciwnie, wszystko co robimy powinno im sprzyjać i współdziałać z nimi.

Oznacza to między innymi, że służba kościoła nie wymaga doktoratu z nauk ścisłych. Aby być wiernym Ewangelii, pastor nie musi stawać się socjologiem. Duszpasterstwo nie jest zależne (w pierwszej kolejności) od odczytywania kultury, ale od czytania Słowa Bożego. Pastor posługujący w oparciu o zwykłe środki dąży do komunikowania się z kulturą, ale w kwestii określania metod i priorytetów szuka wskazówek w tekście Pisma, a nie w kulturze. Nie zmienia swojego przesłania i metod w oparciu o najnowsze sondaże (chociaż stara się być dobrze zaznajomionym z trudnościami i możliwościami jakie stoją przed jego biblijnym przesłaniem i metodami w jego środowisku społeczno-kulturowym). Rozumie dobrze, że nie ma czegoś takiego jak biblijna służba pozbawiona kontekstu kulturowego, lub prowadzona w oderwaniu od bieżącej sytuacji (jest więc też ostrożnym, żeby nie uogólnić swojego konkretnego kontekstu społeczno-kulturowego, ani nie utożsamić go z uniwersalnymi biblijnymi normami). Wie też doskonale, że niektóre kościoły niepotrzebnie ochrzciły normy kulturowe i metody stosowane w przeszłości, nie zdając sobie sprawy z tego, że jest to uleganiem zgubnemu wpływowi kultury. Ale rozumie też, że wiele kościołów, starając się dostosować Ewangelię i duszpasterstwo do obecnego kontekstu, tak naprawdę poszło na ustępstwa w tych kwestiach.

Taki pastor nieustannie spogląda wstecz i zadaje sobie pytanie: „jakie mam rozkazy bojowe?” Kiedy je sobie przypomni, to nie potrzebuje doktoratu z semiotyki, żeby je zrozumieć: głoś Słowo, kochaj ludzi, módl się, bądź mentorem dla swoich starszych, zachęcaj do rodzinnego życia religijnego, żyj pobożnym życiem. Rozkazami bojowymi dla kościoła są natomiast: rozkoszujcie się Dniem Pańskim, zbierajcie się z innymi świętymi całymi rodzinami, aby pić czyste mleko Słowa Bożego każdego niedzielnego poranka i wieczora, módlcie się razem ze zborem każdego tygodnia, uwielbiajcie Boga i prowadźcie katechezę w domach rodzinnych, kochajcie siebie nawzajem i wszystkich innych ludzi.

Jak wyglądałby kościół oddany zwykłym środkom łaski? Cechowałaby go miłość do ekspozycyjnego zwiastowania Pisma Świętego, pasja do uwielbienia, rozkoszowanie się prawdą, przyjmowanie Ewangelii, nawrócenia dzięki działaniu Ducha Świętego oraz pobożnego życia, bogate rodzinne życie religijne, biblijna ewangelizacja, uczniostwo, członkostwo w kościele, wzajemne odpowiadanie przed sobą za prowadzenie właściwego życia, biblijne rozumienie przywództwa w kościele oraz pragnienie, żeby być światłem dla narodów. Temu wszystkiemu towarzyszyłoby śmiałe, pokorne i radosne celebrowanie transcendentnej suwerenności jedynego, prawdziwego, trójjedynego Boga w jego dziele zbawienia i we wszystkich innych rzeczach.

_______________________

Ks. dr Ligon Duncan – jest dyrektorem Reformed Theological Seminary oraz profesorem teologii systematycznej i historycznej. Jest ordynowanym pastorem w Presbyterian Church in America i jednym z założycieli międzywyznaniowej organizacji Together for the Gospel. Artykuł ukazał się pierwotnie w magazynie Tabletalk oraz na stronie Ligonier Ministries (https://www.ligonier.org/learn/articles/ordinary-means-growth/). Publikujemy za zgodą wydawcy. Tłumaczył Filip Sylwestrowicz.

 

 

  1. Ang. emergent church lub emerging church (dosłownie kościół wyłaniający się, w procesie powstawania) to ruch w ramach chrześcijaństwa, który pojawił się w drugiej połowie ubiegłego wieku i dąży do przełamania tradycyjnych podziałów na „konserwatywnych” i „liberalnych” chrześcijan. Jego zwolennicy starają się zaadaptować chrześcijaństwo do społeczeństwa postmodernistycznego, kładą nacisk na praktyczne przejawy wiary w życiu, dążą do dekonstrukcji tradycyjnych doktryn i form nabożeństwa – przyp. tłum.
  2. Autor odwołuje się do różnych modnych trendów w amerykańskim duszpasterstwie i misjologii – przyp. tłum.
  3. R.C. Sproul (1939-2017) był znanym pastorem i kaznodzieją prezbiteriańskim oraz założycielem Ligonier Ministries, gdzie pierwotnie ukazał się ten tekst – przyp. tłum.
  4. Ag. seeker-sensitive – co jest odwołaniem do ruchu nawołującego do dostosowania formy nabożeństwa przede wszystkim do potrzeb osób poszukujących. Konserwatywni protestanci zwracają uwagę, że taki model spycha na dalszy plan potrzebę duszpasterstwa względem członków kościoła – przyp. tłum.
  5. Ten cytat podany jest za Biblią Paulistów, pozostałe za Biblią Warszawską – przyp. tłum.