Instytut Tolle Lege

Psałterz Poznański: wywiad z Andrzejem Polaszkiem

6 grudnia 2017 | Tolle Lege

Tolle Lege: Przede wszystkim gratulujemy wydania pierwszych pięćdziesięciu psalmów i czekamy na więcej. Czy mógłbyś nam opowiedzieć w paru słowach, czym jest Psałterz Poznański?

Andrzej Polaszek: Dziękuję. Pracujemy intensywnie nad tym, żeby całość ukazała się w roku 2020. Psałterz Poznański to projekt, który ma na celu odnowienie zwyczaju śpiewania psalmów w kościołach ewangelicznych i chrześcijańskich domach. Naszym zamierzeniem jest opracowanie kompletnego zbioru 150 psalmów we współczesnym języku polskim z nutami i akordami. Psałterzowi towarzyszyć będzie szereg narzędzi i wydarzeń o charakterze popularyzatorskim: strona internetowa psalterz.pl, nagrania, koncerty, konferencje. Mamy nadzieję, że nasze psalmy znajdą się w repertuarze muzyków reprezentujących różne style muzyki chrześcijańskiej.

TL: Jako źródło melodii wybraliście szesnastowieczny Psałterz Genewski – czym on jest i dlaczego zdecydowaliście się właśnie na te melodie?

AP: Psałterz Genewski powstał z inicjatywy Kalwina i jest najbardziej znanym XVI-wiecznym psałterzem na świecie. Do genewskich melodii śpiewano psalmy między innymi po francusku, angielsku, niemiecku, węgiersku i holendersku. Pod koniec XVI w. ks. Maciej Rybiński, biskup Jednoty Wielkopolskiej (czeskobraterskiej) stworzył „Psałterz na melodie francuskie” w języku polskim. Doczekał się on kilkunastu wydań, zamieszczano go też, wraz z nutami, w niektórych wydaniach Biblii Gdańskiej, co świadczy o jego dużym zasięgu i popularności.

Zdecydowaliśmy się sięgnąć po genewskie melodie, ponieważ są piękne. Moja Żona, patrząc z perspektywy muzykologa, twierdzi, że to są prawdziwe arcydzieła. Przeszły próbę czasu – po kilkuset latach nadal są w użytku. Poza tym bardzo łatwo się adaptują do rozmaitych stylów muzycznych. Kiedy gramy je na współczesnych instrumentach i we współczesnych aranżacjach, trudno uwierzyć, że pochodzą z XVI w.

TL: Czy trudno jest przygotować muzyczną wersję psalmu? Jak zazwyczaj powstają wasze psalmy?

AP: Od strony muzycznej Psałterz jest już gotowy. Autorką opracowania muzycznego jest moja Żona Agata, która wykonała iście benedyktyńską pracę. Korzystając z oryginalnej wersji Psałterza z 1563 r. dokonała całkowicie autorskiego przekładu wszystkich melodii na współczesną notację, z podziałem na takty, opracowaniem metrum, etc.

Do opracowanego muzycznie psalmu piszemy współczesny polski tekst, który jest parafrazą, tak bliską oryginalnemu tekstowi, jak tylko pozwala na to struktura melodii, do której musimy się dostosować. W naszej pracy nad tekstami staramy się trzymać następujących zasad:

1) Tekst musi oddawać sens każdego wersetu.

2) Większość wersetów zbudowana jest na paralelizmach. Druga część (zwykle druga linijka) jest jakby odpowiedzią na pierwszą część. Jest to związane z responsoryjnym sposobem śpiewania (dialog dwóch chórów). Staramy się to zachować.

3) Nie może zginąć z tekstu żadne zdanie (część zdania złożonego) – dla potrzeb struktury tekstu lepiej coś powtórzyć (w ostateczności dodać) niż pominąć.

4) Nie może zginąć żadne porównanie, metafora, etc.

5) Jeżeli fragment jest cytowany w Nowym Testamencie, wybieramy spośród możliwych znaczeń to, które najlepiej odpowiada kontekstowi Nowego Testamentu.

6) Wybierając spośród możliwych znaczeń, pamiętamy o modlitewnym charakterze tekstu i temu nadajemy priorytet.

TL: Zmieniając nieco temat; dlaczego warto śpiewać psalmy? Myślisz, że powinny one na stałe zagościć w kościołach?

AP: Psalmy to żywe Słowo Boga, które w naszych ustach staje się modlitwą, którą Chrystus zanosi do Ojca w imieniu Swojego Ciała – Kościoła. Jezus ze słowami psalmów na ustach umierał na krzyżu. Jak pisał Luter „wszystko, co pobożny duch pragnie wyrazić w modlitwie, znajdzie wypowiedziane w psalmach w sposób tak doskonały i wzruszający, że nikt nie potrafiłby tego lepiej wyrazić”. Psałterz jest anatomią ludzkiej duszy (Kalwin), etc.

To, że powinniśmy śpiewać psalmy, jest oczywiste. Zasadnicze pytanie brzmi: Jak mogliśmy dopuścić do sytuacji, w której Psałterz zniknął z naszych kościołów?! Śpiewamy co najwyżej piosenki na podstawie kilkunastu ulubionych psalmów. Taką postawę Luter porównał do postawy człowieka, który z całej Modlitwy Pańskiej powtarza tylko „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”.

Mottem naszego projektu są słowa Bonhoeffera: „Wraz z Psałterzem chrześcijańska wspólnota traci niezrównany skarb, a odzyskawszy go, zostanie napełniona nieprawdopodobną mocą.” Wierzymy, że to prawda.

TL: Poza wyborem psalmów, wydaliście też razem z zespołem Cithara Sanctorum płytę „Wierzymy, że” z pieśniami Marcina Lutra. Możemy się spodziewać w przyszłości więcej takich projektów?

AP: Wszystko zaczęło się od zespołu Cithara Sanctorum, który popularyzuje muzykę Reformacji. To właśnie w tym gronie powstała i dojrzała idea Psałterza. Zespół Cithara Sanctorum ma się dobrze, koncertuje i nagrywa. W najbliższych tygodniach wydajemy płytę z reformacyjnymi kolędami, a w przyszłym roku kolejną płytę z pieśniami Jerzego Trzanowskiego, zwanego Słowiańskim Lutrem.

TL: Słyszeliśmy, że niedawno rozpocząłeś pisanie doktoratu dotyczącego psalmów. Czy mógłbyś nam zdradzić, co będzie przedmiotem Twoich badań?

AP: Psałterz Rybińskiego, czyli pierwszy polski psałterz na melodie genewskie. Chciałbym przyjrzeć się teologii tego przekładu i jego znaczeniu dla polskiej Reformacji. We wstępie chciałbym co nieco napisać o tym, jaką rolę odgrywały psalmy w historii Kościoła, ze szczególnym uwzględnieniem psałterzy metrycznych, zjawiska charakterystycznego dla Reformacji kalwińskiej. Sporo miejsca trzeba będzie poświęcić Psałterzowi Genewskiemu. A w zakończeniu znajdzie się zapewne jakaś wzmianka o Psałterzu Poznańskim.

TL: Dziękujemy za udzielenie nam wywiadu i życzymy sukcesów w dalszej pracy.

_______________

Andrzej Polaszek – pastor Ewangelicznego Kościoła Reformowanego w Poznaniu, jeden z inicjatorów stworzenia Psałterza Poznańskiego, współautor tekstów do Psałterza Poznańskiego, doktorant Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej.