Instytut Tolle Lege

Predestynacja i opatrzność

28 maja 2018 | Tomasz Pieczko

Sola gratia, tylko z łaski, to zasada protestancka, która tłumaczy główną troskę ze strony Reformatorów o zaznaczenie, że wszystkie rzeczy zależą fundamentalnie od łaski Bożej. Tak jak wzywa On do istnienia wszystko, co wcześniej nie istniało, stwarzając je z niczego, podobnie też Bóg ożywia umarłych (por. Rz 4,17). Zbawia On grzesznika bez zakładania jakiejkolwiek jego inicjatywy lub jakiegokolwiek działania, przez które mógłby tenże przyczynić się do swego zbawienia. We wszystkich sprawach łaskawa inicjatywa Boża jest pierwszą.

Dwa pojęcia tutaj rozważane, czyli predestynacja i Opatrzność Boża, mają za główny cel zaznaczyć to Boże pierwszeństwo, tę poprzedzającą wszystko łaskę i przyjąć na siebie teologicznie problemy i implikacje z nich wynikające. Oczywiście pojęcia te nie zostały wymyślone przez Reformatorów.

Oba mają historię długą i złożoną, przekraczając także ramy samego chrześcijaństwa. Dla przykładu pojęcie Opatrzności odgrywało rolę centralna już w starożytnym stoicyzmie. Rozwój tych pojęć w świecie nauk chrześcijańskich rozciąga się na szereg etapów już od czasów patrystycznych (okresu tzw. Ojców Kościoła) poprzez okres Średniowiecza. Pośród tych etapów ten mający za głównego autora Augustyna z Hippony zasługuje na szczególną uwagę. Niemniej znaczenie obu pojęć nabiera dużego znaczenia przede wszystkim wraz z Reformacją, a w niej szczególnie odnosi się to do nurtu kalwińskiego. Pomimo, że nauki o predestynacji i Opatrzności są fundamentalnie wspólne wszystkim reformatorom, to przede wszystkim Jan Kalwin podkreśla ich silne znaczenie w swojej refleksji teologicznej. Pamiętajmy, że choć na skutek pewnej tradycji myśli obie rozważane przez nas kwestie przypisuje się protestantyzmowi, w istocie nie mają one w sobie nic specyficznie protestanckiego.

Jest rzeczą ciekawą i istotną, że – z punktu widzenia ich wpływu kulturowego – z oboma pojęciami wiążą się trudności, jakie w większości przypadków współcześni nam ludzie odczuwają w związku z całym nauczaniem chrześcijańskim. Predestynacja i Opatrzność nie są już kategoriami, które stanowią prawie automatyczną i integralną część nauczania Kościołów Reformacji. Wręcz przeciwnie: stanowią one w oczach wielu przeszkodę, wydając się obszernie niezrozumiałymi i nieużywalnymi w dzisiejszym świecie. Stały się dla wielu wręcz wyrażeniem par excellence przesady, w jaką mogą popaść niektóre stwierdzenia teologiczne…

Pośród zagadnień objętych kontestacją, a związanych z naszymi pojęciami, należy zapamiętać przynajmniej podane tutaj poniżej:

  1. Czy pojęcia predestynacji i Opatrzności nie są synonimami determinizmu? Czy nie chce się wraz z nimi zaznaczyć tego, że nic nie jest efektem przypadku, ale że wszystko jest koniecznością ustaloną raz na zawsze? Ale jeśli jest tak zdeterminowane, jak można jeszcze mówić o wolności istoty ludzkiej?
  2. Zbawienie jest zaadresowane do wszystkich, czy też jest ono zarezerwowane tylko dla niektórych? Jak powszechność i szczególność mogą łączyć się w przesłaniu chrześcijańskim? Czy łaska wybierająca jednych na niekorzyść drugich jest sprawiedliwa? Czy w ogóle jest ona jeszcze łaską?
  3. Jak można mówić o łaskawości Opatrzności z punktu widzenia świata zdominowanego przez zło i w którym Bóg wydaje się okrutnie nieobecny? Doświadczenie zła nie jest raczej namacalnym dowodem nieistnienia Boga, a przynajmniej Jego niemocy lub Jego niesprawiedliwości?

Jeżeli chcemy pojąć sens tych dwóch pojęć, nie możemy nie poprzedzić naszego rozważania wysiłkiem sprecyzowania, w jaki sposób próbują one zmóc się z takimi problemami. Trzeba jednak pamiętać, że debata w powyżej naszkicowanej problematyce nie jest nowa, a mająca wielowiekową historię.

Próba definicji predestynacji

Jak to podkreśla przedrostek „pre-”, w przypadku predestynacji mówi się o poprzedzającej decyzji Boga: jest to decyzja, przez którą określa On uprzednio tych, których przeznacza do zbawienia i tych którym łaski tej nie daje. Idea ta może być podobnie wyrażona przez pojęcie wybrania: swoim wolnym aktem Bóg wybiera tych, którym zastrzega swoje zbawienie. W szeregu podręczników dogmatyki protestanckiej pojęcie wybrania jest preferowane względem pojęcia predestynacji, ponieważ jest ono dużo bardziej biblijne i niesie ze sobą mniejsze ryzyko nieporozumień.

Z punktu widzenia etymologicznego, dla odmiany, pojęcie Opatrzności odsyła do łacińskiego słowa providere: podkreśla ono troskę Bożą, fakt, że dba On o dobro swojego stworzenia i swoich stworzeń; że troszczy się o nie, że nimi kieruje, zachowuje i chroni je. Trzyma On wszystkie rzeczy w swoich rękach i to dlatego nic nie może wydarzyć się Jego stworzeniom. Nic się nie dzieje, jak tylko to, co On by zechciał w swojej suwerennej mocy i dobroci.

Czyż nie sprzedają za grosz dwu wróbli? A jednak ani jeden z nich nie spadnie na ziemię bez woli Ojca waszego (Mt 10,29).

Kontrast, który budzą pierwsze próby definicji naszych pojęć, wzmacnia się, kiedy zwraca się baczniejszą uwagę na zawikłanie szeregu ich aspektów. Wybranie lub predestynacja wydają się zawierać wybór ze strony Boga, wybór szczególny w jednym kierunku: jeżeli wybiera się jednych, inni nie są wybrani, co prowadzi –  jak później zobaczymy – do idei podwójnej predestynacji, czyli predestynacji do zbawienia dla jednych i do potępienia dla drugich. Opatrzność natomiast sugeruje ideę Boga troskliwego, troszczącego się o wszystkie swoje stworzenia bez wyjątku, Boga „powszechnego” w Jego nieskończonej dobroci.

abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Mt 5,45).

Zróżnicowanie akcentów sprawia także to, że tematy związane z naszymi pojęciami tradycyjnie porusza się w różnych miejscach argumentacji dogmatycznej. Jest to o tyle zrozumiałe, że oba te pojęcia dotyczą bardzo szerokich płaszczyzn, w jakimś sensie obecnych od początku do końca historii zbawienia.

Predestynacja – będąc powiązana z odwiecznym dekretem Bożym – jest z natury swej obecna w historii zbawienia od jej początku, jednak dopiero w konkretnej historii ludzi może się ona skonkretyzować i dopiero na końcu czasów wypełni się ona w sposób ostateczny. Podobnie ma się z Opatrznością: jest ona wpisana w wolę Stwórcy, by nie opuszczał swojego stworzenia. Jednakże ma ona za cel kierować nim i zachowywać we wszystkich meandrach historii, a to wszystko aż do jego ostatecznego końca.

Pomimo elementów wspólnych obie doktryny mają swoje własne sektory refleksji teologicznej. W ramach zasad ogólnych Opatrzność jest traktowana w ścisłym związku z nauką o stworzeniu, w ramach tłumaczenia pierwszego artykułu wiary, poświęconego Bogu Ojcu i Jego dziełom. To w tym miejscu są traktowane tematy tradycyjnie związane z Opatrznością, jak na przykład zarząd i zachowanie świata, zbieżność działań Bożych i ludzkich, anioły (stróże naznaczeni przez Opatrzność), modlitwa, cuda (lub tzw. Opatrzność nadzwyczajna). Jak zobaczymy w dalszej części naszego rozważania, fakt umieszczenia Opatrzności w tak zwanym pierwszym artykule wiary pozwoli na lepszą współczesną refleksję filozoficzną, co będzie dużo trudniejsze, czy też mniej praktykowane w przypadku predestynacji, która zostaje dużo bardziej związana z chrześcijańską nauką o zbawieniu.

Jeśli chodzi o obszar refleksji związany z nauką o predestynacji lub wybraniu, interesującym jest zauważenie, że podlega on zmianom. Kiedy chce się podkreślić aspekt odwiecznego dekretu w woli Bożej, traktuje się tę tematykę w ramach nauki o Bogu. Gdy jednak podejmuje się najpierw refleksję o kwestiach związanych ze zbawieniem – bądź potępieniem – rozważa się predestynację w ramach nauki o łasce i zbawieniu (tradycyjnie przez teologów zwanym trzecim artykułem wiary, dotyczącym dzieł Boga Ducha Świętego).

U Kalwina, w edycji Institutio Christianae religionis z lat 1559-1560, podział tematów odpowiada zasadom wyżej wspomnianym. Opatrzność jest traktowana w Księdze I w związku ze stworzeniem, a predestynacja na końcu Księgi III w związku z usprawiedliwieniem i wolnością; zaraz przed ostatecznym zmartwychwstaniem. Jest jednak ważnym zauważenie, że takie rozwiązanie wynika z sukcesywnych zmian w Institutio. Istotnie od początku aż do roku 1557 oba tematy były traktowane przez Kalwina w ramach tego samego rozdziału „O predestynacji i Opatrzności Bożej”.

Ta uwaga prowadzi nas do podkreślenia, pomimo kontrastów, głębokiej jedności obu tych tematów. Między stworzeniem a zbawieniem istnieje nierozerwalna więź. Dwa pojęcia – Opatrzności i predestynacji – są dzisiaj mocno kontestowane, oskarżane o wzmacnianie religijnego determinizmu, a co za tym idzie o urąganie wolności ludzi oraz o zamykanie przedwczesne ich przyszłości. Cóż zatem tak łączy oba pojęcia, by w konsekwencji wystawiać je na podobny los? W obu przypadkach (oczywiście na różny sposób) podkreśla się nadrzędność inicjatywy Bożej w Jego działaniu wobec ludzi.

Opatrzność wyraża tę Bożą inicjatywę pod kątem stworzenia, z punktu widzenia danej nam rzeczywistości, ogłaszając co ją określa w jej granicach (czy raczej Kto), jej stanie i jej trwaniu. Predestynacja wyraża tę prawdę z punktu widzenia przeznaczenia ludzi, głosząc jedyne źródło zbawienia. Dlatego też rozważanie razem Opatrzności i predestynacji zakłada konieczność wspólnego podjęcia kwestii ścisłego związku między stworzeniem i zbawieniem. Inaczej mówiąc: chodzi tu o postawienie kwestii pierwszej łaski Bożej, bez oderwania się od przeznaczenia ludzi w konfrontacji z rzeczywistością, do której należą i bez zamknięcia stworzenia wobec zbawienia, które zdaje się je przekraczać.

Jan Kawin i predestynacja

To w rozdziałach XXI-XXIV księgi III swojej Institutio Christianae Religionis Kalwin rozwija koncepcję predestynacji. Założenie wyjściowe dotyczy różności sytuacji w głoszeniu i przyjęciu przesłania Ewangelii: nie jest ona w sposób równy głoszona wszystkim; a tam, gdzie jest głoszona, nie jest w równy sposób przyjęta. Kalwin pisze, że w tej różnorodności sytuacji ukazuje się wspaniały sąd Boży, ponieważ nie ma on wątpliwości, że ta różnorodność jest związana z Bożym zamysłem. Jest ważnym przypomnienie sobie o tym mechanizmie, gdy myśli się o przeżytym doświadczeniu duchowym. Kalwin sam podkreśla, że to doświadczenie jest źródłem wielu poważnych i głębokich pytań…

Ale nie można obawiać się ich i należy postawić twierdzenie o predestynacji, ponieważ nauka ta „nie tylko jest użyteczna, ale także łagodna i wyborna w owocach, które z niej pochodzą”. I jeżeli Kalwin może mówić w ten sposób, to czyni tak dlatego, że nauczanie o predestynacji podkreśla zasadę sola gratia.

„Nigdy nie będziemy tak jasno przekonani, jak to jest wymagane, że źródłem naszego zbawienia byłoby darmowe miłosierdzie Boże, jak od momentu, w którym Jego odwieczne wybranie stanie się dla nas także jasne, ponieważ oświeca nas ono przez porównanie z łaską Bożą” (III, XXI, 1).

„Użyteczność” tego nauczania jest zatem dla Kalwina jasna: wielbi ono Boga i wzywa nas do pokory, przypominając nam, że nic nie możemy na podstawie naszych dzieł. Oczywiście nie możemy chcieć wiedzieć więcej niż to, co Bóg zechciał dać nam poznać: nie można chcieć wniknąć w sekret Boży, jak czynią to „ciekawi”. Ale nie można też być przestraszonym i niespokojnym, by nie mówić jasno o tych sprawach. Czyni tak właśnie Kalwin, kiedy stwierdza, że nazywamy „predestynacją odwieczną decyzję Bożą, przez którą określił On to, co chciał uczynić z każdym człowiekiem. Ponieważ nie stworzył nas wszystkich równej kondycji, ale zarządził jednych do życia wiecznego, innych do wiecznego potępienia. A zatem zgodnie z celem dla jakiego człowiek jest stworzony, mówimy, że jest on predestynowany do śmierci, albo do życia” (III, XXI, 5).

W dalszej części swojego wywodu Kalwin rozróżnia trzy formy predestynacji lub wybrania, wpisane w perspektywę historii zbawienia:

  • wybranie ludu Izraela spośród innych narodów,
  • wybranie jednych, a odrzucenie innych, w ramach jednego ludu wybranego,
  • i wreszcie wybranie i odrzucenie określonych osób, wpisanych w Nowe Przymierze, a które z tej racji wykraczają poza formy poprzednie w jasności i pewności.

Na końcu tego rozdziału Kalwin wprowadza fundamentalne rozróżnienie, które będzie często powracać w dalszych rozważaniach: wybranie jednych jest osadzone w miłosierdziu Bożym, które nie ma żadnego związku z godnością ludzką, podczas gdy odrzucenie innych dokonuje się przez Jego sprawiedliwy i bezstronny sąd, biorąc pod uwagę grzech ludzkości.

Położywszy w ten sposób fundamenty tego nauczania, Kalwin poświęci trzy rozdziały następne (XXII-XXIV) rozwinięciu odnośników biblijnych dotyczących predestynacji, odrzuceniu krytyk wnoszonych przeciwko niej oraz sformułowaniu implikacji teologicznych z niej wynikających. W miarę postępu stron, cały czas podkreślając konieczną ostrożność i miłość w nauczaniu o predestynacji, Kalwin akcentuje i wzmacnia fundamentalną podwójność wybrania i potępienia – predestynacji jednych do zbawienia, innych do zatracenia. Ta podwójność nie stoi w sprzeczności z powszechnym powołaniem, ponieważ „kiedy Bóg zaprasza wszystkich do posłuszeństwa Mu, ta ogólność nie przeszkadza, aby dar wiary był bardzo rzadki” (III, XXII, 10).

Głoszenie Ewangelii wszystkim zostaje umieszczone pod znakiem radykalnych różnic z punktu widzenia tego, co stanie się z efektami głoszenia u odbiorców. Dla jednych głoszenie stanie się skutecznym powołaniem, potwierdzając i poświadczając wybranie, dane przez Boga darmowo; to potwierdzenie daje wybranym siłę i odwagę wytrwania. U innych natomiast głoszenie Ewangelii zaciemnia, utwardza i zaślepia, oddala od Boga. A zatem ci, którzy byli przeznaczeni do zbawienia, są darmo zbawieni, podczas gdy potępieni ściągają na siebie sprawiedliwe zatracenie.

Oczywiście pozostaje granica, której nigdy nie wolno przekraczać, ponieważ nasza niewiedza obliguje nas do oddania Mu tego największego zmartwienia:

„Ponieważ nie znamy tych, którzy przynależą, lub nie, do liczby i do towarzystwa predestynowanych, musimy być przywiązani do pragnięcia zbawienia wszystkich. Jeżeli zadzieje się tak, dołóżmy starania w czynieniu wszystkich, których napotkamy, uczestnikami naszego pokoju. (…) Krótko, na ile to od nas zależy, musimy używać korekty zdrowej i surowej, jak lekarz, wobec wszystkich, aby nie zatracili się lub nie zatracili innych; ale to do Boga należy uczynić naszą korektę użyteczną wobec tych, których On predestynował” (III, XXIII,14).

______________

Ks. Tomasz Pieczko – jest proboszczem Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w Zelowie.

Artykuł ukazał się wcześniej na blogu księdza Pieczko: http://blogpastoratomaszpieczko.blogspot.com/ Publikujemy za zgodą autora.