Instytut Tolle Lege

Jak zmieniłem zdanie: Znaczenie teologii opartej o creda

1 maja 2018 | Charles Arand

Odkąd przybyłem do Concordia Seminary 1 pozostaję zainteresowany tym, jak możemy wykorzystywać dziedzictwo naszych pism konfesyjnych w życiu dzisiejszego Kościoła. W tym celu starałem się odkryć ich założenia, teologiczne priorytety oraz schematy myślowe, które mogłyby pokierować naszą współczesną refleksją teologiczną w kwestiach, które nie były rozważane w szesnastym wieku.

Podczas mojej pracy zorientowałem się, że moją uwagę przykuwają nie tylko luterańskie konfesje takie jak Wyznanie augsburskie i jego Apologia, ale też wielkie ekumeniczne creda Kościoła. Owe creda są głową naszego korpusu konfesji i najwyższym autorytetem pomiędzy tymi pismami, które pełnią rolę świadków Pisma Świętego. Jednak na ogół szybko przebiegałem przez nie wzrokiem, chcąc skupić się na luterańskich pismach konfesyjnych.

Zwrot mojego zainteresowania ku ekumenicznym credom jako źródłu ram naszej teologii ma wiele przyczyn. Z pewnością duża rolę odegrały tu badania do książki na temat katechizmów Lutra: „That I May Be His Own”. 2 W tychże katechizmach creda zajmują tak centralne miejsce, że Luter wyjaśnia Dekalog w świetle pierwszego artykułu Apostolskiego symbolu wiary, a Modlitwę Pańską w świetle jego trzeciego artykułu. Ponadto Luter we wspaniały sposób wydobywa z credo reformacyjny nacisk na osobisty charakter ewangelii.

Inną ważną przyczyną są potrzeby wynikające z zachodzącej przemiany naszej kultury z chrześcijańskiej w post-chrześcijańską. Jak ostrzegał teolog Wolfhart Pannenberg, im mniej ludzie są obeznani z chrześcijaństwem, tym bardziej są do niego uprzedzeni. Creda wyznaczyły historyczne ramy chrześcijańskiej tożsamości, która jest nam dana wraz z chrztem w imię Trójcy Świętej. W pluralistycznym społeczeństwie, w którym nawet gnostycyzm jest ożywiany jako „pełnoprawna” forma chrześcijaństwa, creda stają się coraz ważniejsze dla definiowania chrześcijańskiej tożsamości i kształtowania chrześcijańskiego zwiastowania.

Ponieważ creda podsumowują sedno chrześcijańskiej wiary i przesłania, zaintrygowało mnie do jakiego stopnia ich zasadnicze punkty mogą ukształtować metodę teologiczną, która wyraża zarówno szeroki zakres jak i spójność teologii chrześcijańskiej. Sądzę, że mogą nam one pomóc w trzech obszarach: (1) wskazują one na centralne motywy w Piśmie Świętym i odróżniają je od drugorzędnych; (2) ich jedność pokazuje, że poszczególne artykuły wiary są powiązane ze sobą, tworząc razem analogia fidei; (3) dostarczają nam one szerokiego oglądu lub meta-narracji życia chrześcijańskiego.

Zasadnicze artykuły

Wyrażając główne punty wiary kościoła, creda odpowiadają na pytanie: co przede wszystkim należy wiedzieć o wierze chrześcijańskiej? Tym samym odróżniają one chrześcijańskie spojrzenie na życie od innych niechrześcijańskich światopoglądów. Jak możemy to obserwować, przekonania poruszane w credach ponownie stają się kontrkulturowym wyznaniem kościoła i nie możemy już zakładać, że są podzielane przez innych ludzi. 

Weźmy na przykład stwierdzenie, że Bóg jest „stwórcą nieba i ziemi”. Nie tylko odróżnia ono chrześcijaństwo od wszelkich form platońskiego dualizmu (Bóg stwarza wszystko co widzialne i niewidzialne), ale też od monistycznych światopoglądów takich jak filozofia New Age oraz panteistyczne lub panenteistyczne teologie środowiskowe. Podobnie rozróżnienie na stworzenie i stwórcę oznacza przyznanie, że jedynie Stwórca jest niezależny, samowystarczalny i samostanowiący. Stworzenia nie są niezależne, samowystarczalne ani samostanowiące (wbrew powszechnie przyjmowanym we współczesnej etyce założeniom antropologicznym dotyczącym końca życia).

Również jeżeli ktoś zapyta: co jest kluczem do zrozumienia znaczenia życia Chrystusa? – credo pokaże nam drogę. Nie wskaże nam ono przede wszystkim na jego mowy i nauczanie, ani też na jego humanitarne czyny oraz cuda. Nie znaczy to, że te rzeczy są nieistotne – po prostu nie są one sednem. Kluczami do zrozumienia znaczenia życia Chrystusa są jego wcielenie, narodziny, cierpienie, śmierć, zmartwychwstanie i powtórne przyjście.

Trzeci artykuł Apostolskiego symbolu wiary dotyczy Ducha Świętego, który kontynuuje dzieło Chrystusa w nowym stworzeniu, którym jest jeden, święty Kościół chrześcijański. Wzywa nas on do przekroczenia indywidualistycznego spojrzenia na Kościół. Poszczególne zbory nie powinny też żyć w izolacji, skoro credo kieruje naszą uwagę ku una sancta. Prawdopodobnie najważniejsze dla nas dziś jest to, że credo nie zwraca naszej uwagi na pośredni stan duszy po śmierci jako na nasz cel i nadzieję. Zamiast tego skupia się ono na paruzji Chrystusa i na sądzie ostatecznym, który nie jest już dniem gniewu, ale dniem radości.

Wzajemne powiązanie artykułów lub analogia fidei

Credo nie jest zbiorem niezwiązanych ze sobą stwierdzeń, ale raczej korpusem wzajemnie powiązanych wierzeń. Poszczególne jego artykuły są blisko związane z pozostałymi. Oznacza to, że żaden jego artykuł nie może być wyjaśniony w taki sposób, żeby przeczył innemu. Ponadto wszystkie one są od siebie nawzajem zależne.

Luterańskie wyznanie wiary znane jako Formuła zgody dostarcza nam świetnego przykładu wykorzystania credo jako reguły wiary. W części pierwszej autorzy tego wyznania odrzucają błąd swojego własnego orędownika Matthiasa Flaciusa, który utrzymywał, iż grzech pierworodny był częścią ludzkiej natury (sprzeciwiał się nazwaniu go przypadłością, ponieważ to wydawało się umniejszać znaczenie grzechu pierworodnego do czegoś niewiele bardziej znaczącego niż smuga brudu na twarzy 3). Jednym ze sposobów na jakie dowodzą, iż tak nie jest, jest pokazanie, że stanowisko Flaciusa przeczy najważniejszym artykułom wiary chrześcijańskiej – to jest stworzeniu, odkupieniu i zmartwychwstaniu ciała.

Można też zauważyć, że rozróżnienie pomiędzy Stwórcą a stworzeniem ustanawia warunek sine qua non dla zakazu oddawania czci fałszywym bogom wyrażonego w pierwszym przykazaniu. Zaprzecza ono też jakiejkolwiek konieczności lub obowiązkowi po stronie Boga, aby stworzyć to, co stwarza w akcie swojej wolności. Dobroć stworzenia jest koniecznym warunkiem dla wcielenia, które jest wyłożone w drugim artykule oraz sakramentów i zmartwychwstania ciała zawartych w trzecim.

W mojej własnej pracy credo – jako reguła wiary – służy mi jako pomoc w przemyśliwaniu zagadnień związanych z wykorzystaniem inwentarzy wzrostu duchowego. Podczas gdy te ostatnie mają tendencję do zaniedbywania tak zwanych naturalnych talentów na rzecz darów duchowych oraz umniejszania jakichkolwiek powiązań między naturalnymi talentami a darami duchowymi, podejście zawarte w credo wskazuje, że nie można tego zrobić bez zlekceważenia jednocześnie jego pierwszego artykułu. Zatem gdy w trzecim artykule omawiamy Kościół, nie pozostawiamy naszej osobowości i talentów za drzwiami, ale raczej Duch Święty używa ich w służbie ewangelii.

Szerokie spojrzenie

W końcu kompleksowe spojrzenie na Apostolski symbol wiary sugeruje, że jego całość jest czymś więcej niż sumą części. Innymi słowy credo oferuje chrześcijanom szerokie spojrzenie, w ramach którego mogą oni interpretować poszczególne wydarzenia w swoim życiu oraz poszczególne aspekty Pisma Świętego. Posiada ono to, co teolog Stanley Grenz nazywa „siłą wyjaśniającą”. Po pierwsze credo dostarcza całej teologii trynitarnych ram wraz z chrystologicznym zorientowaniem. Credo organizuje dzieła Boże według trzech osób Trójcy Świętej, ale zawsze to drugi artykuł jest w centrum uwagi jako szczyt trynitarnego dzieła. Widać to nie tylko w długości drugiego artykułu w Apostolskim i Nicejskim symbolu wiary, ale też w strukturze Symbolu Atanazjańskiego. Trójcy nie można rozumieć bez odniesienia do chrystologii (o tyle, o ile osoba Chrystusa w relacji do Ojca stała się powodem do przedyskutowania kwestii trynitarnej), ani też nie można właściwie wyznać Chrystusa bez odniesienia do jego relacji z Ojcem i Duchem.

Po drugie trynitarne ramy oraz chrystologiczne zorientowanie credo są źródłem jego linii narracyjnej, która zmierza ku eschatologii. Paradygmat trynitarny uznaje, że wszechmogący Ojciec jest tym, który rządzi historią i prowadzi ją od początku do jej zwieńczenia. On daje początek światu, on stwarza życie i to on stoi u krańca wraz z nowym stworzeniem poprzez zmartwychwstanie ciała i życie wieczne. Chrystus powoduje przejście od starego do nowego stworzenia. On doprowadza stworzenie do zwieńczenia przy swoim powrocie. Chrystus jest katalizatorem oraz celem historii i nowego stworzenia.

Wreszcie wyznanie, że całość credo to więcej niż suma jego części, oznacza też, iż Trójca oraz wraz z nią teologia symboli wczesnochrześcijańskich nie jest intelektualną przeszkodą, którą trzeba pokonać, aby zostać chrześcijaninem. Przeszkodą, którą – gdy się ją pokona – zostawia się za sobą, aby skupić się na bardziej praktycznych sprawach. Przeciwnie, Trójca oraz teologia cred zawiera w sobie wyznanie samej ewangelii. Tylko w jej ramach możemy przyjąć pierwsze oraz ostatnie wersy Atanazjańskiego symbolu wiary.

_______________

Ks. dr Charles P. Arand – jest profesorem teologii systematycznej w Concordia Seminary w St. Louis oraz ordynowanym pastorem w Kościele Luterańskim Synodu Missouri. Artykuł ukazał się w piśmie Modern Reformation, R. 11, 2002, nr 1 (dostępnym na stronie White Horse Inn: https://www.whitehorseinn.org/article/how-my-mind-has-changed-4/). Publikujemy za zgodą wydawcy. Tłumaczył Filip Sylwestrowicz.

 

  1. Concordia Seminary w St. Louis jest luterańską uczelnią teologiczną związaną z Kościołem Luterańskim Synodu Missouri – przyp. tłum.
  2. Charles P. Arand, „That I May Be His Own: An Overview of Luther’s Catechisms”, Concordia Publishing, 2000.
  3. Autor odwołuje się do arystotelesowskiego rozróżnienia na substancję (esencję) rzeczy lub osoby oraz jej akcydensy (przypadłości) – przyp. tłum.