Instytut Tolle Lege

Ewangeliczny, ewangelicki czy ewangelikalny?

10 października 2017 | Filip Sylwestrowicz

Rozbicie współczesnego protestantyzmu na rozmaite nurty wyznaniowe oraz dalsze podziały w ramach poszczególnych konfesji wymuszają na wszystkich chcących o nim mówić poszukiwanie terminów, które wyostrzą często nie do końca jasną klasyfikację poszczególnych kościołów i nurtów. Zadanie to nie jest jednak oczywiście łatwe chociażby ze względu na zawiłości historii protestantyzmu. Poszukiwanie terminów nie odbywa się wyłącznie w ramach dążącego do spójności dyskursu naukowego, ale też (a może przede wszystkim) w samych kościołach protestanckich starających się określić swoją tożsamość względem innych chrześcijan. Dodatkową trudnością, jaką napotykamy w języku polskim, jest to, jak ma się nasza terminologia do zagranicznej, a w szczególności angielskiej i niemieckiej. Wiele wątpliwości nastręcza opozycja pomiędzy kościołami „ewangelicznymi” i „ewangelickimi” oraz to jak ma się do wspomnianych terminów słowo „ewangelikalny”. W niniejszym tekście chciałbym przedstawić moje przemyślenia na ten nurtujący mnie temat.

Ewangelicki versus ewangeliczny

Najmniej problemów sprawia oczywiście dobrze zakorzenione w polszczyźnie słowo „ewangelik”, które jest de facto synonimem protestanta i używa się go w odniesieniu do szesnastowiecznych wyznań protestanckich: reformowanego i augsburskiego oraz w stosunku do metodystów. Istnieje jednak w Polsce spora grupa wspólnot protestanckich, które nie określają się tym mianem – między innymi Kościół Chrześcijan Baptystów, Kościół Chrystusowy, Kościół Ewangelicznych Chrześcijan, Kościół Wolnych Chrześcijan czy Kościół Zielonoświątkowy. 1 Wspólnoty te zwykły się na ogół określać jako „ewangeliczni chrześcijanie” lub „protestanci ewangeliczni”. Pomiędzy tymi kościołami istnieje oczywiście szereg istotnych różnic. Mimo to ich wierni mają na ogół poczucie pewnej wspólnoty ponadwyznaniowej oraz są otwarci na różnego rodzaju wspólne inicjatywy. Zwykle też dystansują się wobec ewangelicyzmu i kościołów ewangelickich, chociaż nieraz deklarują, że bliskie są im ideały i przekonania reformatorów. Myślę, że można by wskazać dwa podstawowe przekonania, które łączą kręgi „ewangelicznych chrześcijan” i jednocześnie odróżniają ich od ewangelików. Po pierwsze protestanci „ewangeliczni” praktykują na ogół chrzest w wieku świadomym i zaprzeczają ważności chrztu niemowląt. Po drugie chrześcijanie z tego nurtu kładą szczególny nacisk na przeżycie nawrócenia, które na ogół rozumiane jest jako dające się określić w czasie przełomowe wydarzenie w życiu człowieka.

Słowniki języka polskiego w większości nie odnotowują tego podziału. „Ewangelik” to według nich luteranin 2 lub człowiek wyznania ewangelickiego. 3 Ewangelicyzm zaś, to kościoły powstałe w wyniku reformacji w XVI wieku, które opierają swoje nauczanie wyłącznie na Biblii. 4 Jednak przymiotnik „ewangeliczny” rozumiany jest na ogół wyłącznie jako „odnoszący się do ewangelii, zgodny z ewangelią”. Wyjątkiem jest „Praktyczny słownik języka polskiego”, który podaje dodatkowo hasło „ewangeliczni chrześcijanie”:

Ewangeliczni chrześcijanie to wspólnoty protestanckie, które wywodzą się z ruchu baptystycznego w Wielkiej Brytanii i Ameryce Północnej, powstały w drugiej połowie XVIII i XIX wieku, praktykują chrzest dorosłych. 5

Chociaż opozycja pomiędzy „ewangelikami” i „ewangelicznymi chrześcijanami” jest niemal nieodnotowana w słownikach, stosuje się ją na co dzień w kręgach protestanckich. Jest jednak kilka powodów, dla których uważam ją za problematyczną. Pierwszym z nich jest zawłaszczanie przymiotnika znaczącego „odnoszący się do ewangelii” na potrzeby wyodrębnienia konkretnego rozumienia ewangelii przez jeden z nurtów chrześcijaństwa. 6 Przypomina to nieco strategię, jaką przyjmują niektórzy członkowie wspólnot „ewangelicznych”, którzy unikają podawania swojej tożsamości wyznaniowej i określają się mianem „biblijnie wierzących chrześcijan”. Naturalnie takie przedstawienie się jest mało pomocne dla rozmówcy! Każdy chrześcijanin niezależnie od swoich przekonań aspiruje do bycia „biblijnie wierzącym”, mnogość wyznań jest owocem mnogości sposobów rozumienia Pisma Świętego. Również chrześcijanin odmawiający samookreślenia się ma jakieś przekonania, które nie wzięły się znikąd, ale są częścią jakiejś tradycji wyznaniowej.

Drugim problemem jest brak spójności w używaniu terminu „ewangeliczne chrześcijaństwo” oraz trudność odnalezienia kryteriów, które jednoznacznie wyodrębniałyby ten nurt w protestantyzmie od ewangelicyzmu. Nacisk na doświadczenie nawrócenia nie jest czymś cechującym wyłącznie wspomniane credobaptystyczne (tj. chrzczące wyłącznie osoby świadome na wyznanie wiary) wspólnoty protestanckie. Podobne przekonania można odnaleźć także wśród luteran a nawet we wspólnotach rzymskokatolickich, w szczególności tych związanych z ruchem charyzmatycznym. Trudno też za jednoznaczne kryterium uznać wyłączny chrzest w wieku świadomym – do Aliansu Ewangelicznego należy wszak Armia Zbawienia (w ogóle nie praktykująca chrztu) oraz Kościół Dobrego Pasterza (chrzczący niemowlęta). Przymiotnika „ewangeliczny” używa też Ewangeliczny Kościół Reformowany, który również praktykuje chrzest niemowląt.

Po trzecie wreszcie, samo istnienie opozycji „ewangeliczny” – „ewangelicki” jest specyficznie polskim fenomenem, który nastręcza wiele trudności przy jego przekładaniu na inne języki. Aby lepiej zrozumieć naturę tego problemu należałoby jednak przyjrzeć się wpierw terminologii obcojęzycznej, a w szczególności anglojęzycznej.

Skąd się wzięło słowo „ewangelikalny”?

Mniej więcej od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku w polskim użyciu zadomowiło się zapożyczone z angielskiego słowo „ewangelikalny”. Mamy zatem Ewangelikalną Wyższą Szkołę Teologiczną, profesor Zieliński pisze studium specyfiki religijnej „protestantyzmu ewangelikalnego”, wydawnictwo Credo wydaje książkę „Ewangelikalizm polski wobec wyzwań współczesności”. Czym jednak jest ewangelikalizm i czy jest synonimem tego, co określa się jako „ewangeliczne chrześcijaństwo”? Zanim spróbuję odpowiedzieć na to pytanie, przyjrzyjmy się wpierw znaczeniu i historii źródłowego angielskiego słowa evangelical.

Podobnie jak polskie słowa „ewangelicki” czy „ewangeliczny” ostatecznie wywodzi się ono od greckiego słowa εὐαγγέλιον (euangelion) oznaczającego ewangelię, dobrą nowinę. W polu semantycznym angielskiego słowa evangelical znajduje się więc także, podobnie jak w przypadku polskiego „ewangeliczny”, szersze znaczenie „odnoszący się do ewangelii”. 7 Słowo to zyskuje jednak począwszy od XVI wieku węższe znaczenie i oznacza protestanta ogólnie lub bardziej szczegółowo luteranina. 8 Słownik oksfordzki notuje dalej, że około XVIII wieku słowo to zaczyna być utożsamiane z nurtem w protestantyzmie akcentującym takie prawdy jak zbawienie wyłącznie przez wiarę, wyłączny autorytet Pisma Świętego, symboliczną interpretację sakramentów oraz całkowite zepsucie ludzkiej natury. Innymi słowy zaczyna wyróżniać kalwinistyczne, niskokościelne środowiska w Kościele Anglikańskim oraz chrześcijan z kościołów wolnych (tj. nienależących do kościoła państwowego). Na zmianę w użyciu tego słowa ma też wpływ przebudzenie metodystyczne – pierwotnie ograniczony do kalwinistów termin szybko zostaje rozszerzony na metodystów.

We współczesnej angielszczyźnie mamy do czynienia z nieco schizofreniczną sytuacją współistnienia różnych znaczeń słowa evangelical. Z jednej strony wciąż bywa ono używane w swoim historycznym sensie będącym ekwiwalentem słowa „protestant”. Przykładem może być nazwa największej amerykańskiej denominacji luterańskiej – Evangelical Lutheran Church in America. Użyte w takim sensie, słowo to nie implikuje konserwatyzmu teologicznego czy społecznego – wystarczy powiedzieć, że wspomniany kościół ordynuje osoby żyjące w związkach homoseksualnych. Jednak kiedy mówi się dziś o ewangelikałach, najczęściej odnosi się to do nurtu wewnątrz protestantyzmu wyodrębnionym przez dwa wydarzenia historyczne. Pierwszym były osiemnastowieczne ruchy przebudzeniowe w Wielkiej Brytanii i Ameryce, które doprowadziły do powstania nowych wyznań (np. metodyzmu) oraz miały duży wpływ na pobożność części chrześcijan pozostających w już istniejących kościołach. Drugim był spór pomiędzy zwolennikami „progresywnej” teologii a konserwatystami, który przetoczył się przez amerykańskie kościoły w XX wieku. Ewangelikałowie w tym późniejszym znaczeniu charakteryzują się konserwatywnymi przekonaniami teologicznymi takimi jak nacisk na nieomylność Pisma Świętego oraz zbawienie tylko przez wiarę. W swojej pobożności kładą nacisk na potrzebę osobistej wiary, która często rozumiana jest jako przeżycie nawrócenia. Trudno jednak jednoznacznie powiązać tak rozumiany ewangelikalizm z konkretnymi kościołami czy wyznaniami, ponieważ podziały często biegną w poprzek denominacji, czego świetnym przykładem jest Kościół Anglikański mający parafie ewangelikalne, progresywne oraz anglo-katolickie. Amerykańskie National Association of Evangelicals zrzesza kościoły z tak różnych tradycji jak zielonoświątkowa (Assemblies of God USA), reformowana (Christian Reformed Church in North America), prezbiteriańska (Presbyterian Church in America), metodystyczno-wesleyańska (Free Methodist Church in North America), baptystyczna (Baptist General Conference) czy luterańska (Conservative Lutheran Association).

Język polski nie jest oczywiście jedynym językiem, który zapożyczył słowo evangelical z angielskiego. Fascynującym przykładem jest jego funkcjonowanie w języku niemieckim, w którym w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku weszło do użycia słowo evangelikal. 9 Co ciekawe wcześniej w języku angielskim używano słowa evangelical do tłumaczenia niemieckiego evangelisch np. Evangelische Kirche in Deutschland oddaje się po angielsku jako Evangelical Church in Germany. Słowo evangelikal odnosi się dziś w języku niemieckim do środowisk wewnątrz kościołów państwowych dawniej określanych jako „pietystyczne” oraz tak zwanych kościołów wolnych (nie-państwowych). 10

Patrząc na historię pojęcia ewangelikalizm w języku angielskim i niemieckim dochodzę do wniosku, że (poza bardziej pierwotnym znaczeniem równoznacznym protestantyzmowi) niesie ono ze sobą dwojakie znaczenie. Po pierwsze wskazuje na duchowość o charakterze pietystycznym i przebudzeniowym. Po drugie wskazuje na pewien protestancki konserwatyzm teologiczny, chociaż w tym aspekcie nie jest jednoznaczne i obejmuje bardzo szerokie spektrum poglądów. Konserwatyzm środowisk określających się jako ewangelikalne ulega zresztą stopniowej dewaluacji, o czym świadczy coraz powszechniejsza akceptacja ordynacji kobiet na pastorów.

Ewangelikalizm w języku polskim – odpowiednik „chrześcijaństwa ewangelicznego”?

Słowo „ewangelikalny” zaczyna się pojawiać w polskiej literaturze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, 11 początkowo głównie w literaturze fachowej jako odpowiednik anglojęzycznego terminu evangelicalism. Do pewnego stopnia staje się ono odpowiednikiem funkcjonującego już pojęcia „chrześcijaństwo ewangeliczne”. Jednak w świecie zachodnim ewangelikalizm nigdy nie ograniczał się do kościołów chrzczących wyłącznie dorosłych, ani nie stał – jak niejednokrotnie ma to miejsce w przypadku polskiego „chrześcijaństwa ewangelicznego” – w opozycji do ewangelicyzmu. Jak zauważa profesor Zieliński wiele kościołów ewangelickich w naszym polskim rozumieniu może mieć charakter ewangelikalny. 12 Czym więc jest ewangelikalizm? Cytując profesora Zielińskiego:

Ewangelikalizm nie jest wyznaniem (konfesją) czyli wyodrębnioną ze względu na zestaw czynników teologicznych wyrażonych w tekstach konfesyjnych tradycją w łonie chrześcijaństwa. Tym bardziej nie jest Kościołem ani denominacją. Raczej obejmuje różne wyznania, różne Kościoły, różne denominacje oraz inne jednostki organizacyjne (…) Ewangelikalizm stanowi natomiast nurt w religii chrześcijańskiej, a ściślej nurt w jej segmencie protestanckim. 13

Najogólniej rzecz biorąc ewangelikalizm to ruch wewnątrz protestantyzmu charakteryzujący się określonymi poglądami (m. in. naciskiem na nieomylność Pisma Świętego oraz nawrócenie) oraz pobożnością mającą swoje źródła w pietyzmie i ruchach przebudzeniowych. Sformułowanie dokładnych kryteriów wyodrębniających ewangelikalizm jest przedmiotem dyskusji zarówno wśród naukowców jak i przywódców kościelnych. Przykładem takich kryteriów może być czworobok Bebbingtona składający się z nacisku na nawrócenie, aktywizmu (zaangażowania wszystkich wiernych w głoszenie ewangelii), uznawania Pisma Świętego za najwyższy autorytet i postrzegania krzyża Chrystusa jako centralnego elementu nauki o zbawieniu. 14 Sam Zieliński analizuje teologię ewangelikalną w świetle trzech cech: konwertyzmu (postrzegania nawrócenia jako podstawy życia chrześcijańskiego), biblizmu (postrzegania Biblii jako podstawowej normy życia chrześcijańskiego) oraz konwentyklizmu (postrzegania wspólnoty nawróconych jako podstawowego przejawu Kościoła). Ocena trafności tych kryteriów wykracza poza zakres tego tekstu. Chciałbym jednak podkreślić dwie rzeczy; po pierwsze tak zdefiniowany ewangelikalizm jest niezmiernie szerokim pojęciem. Po drugie należy to pojęcie rozumieć jako biegnące w poprzek podziałów wyznaniowych, a nie równolegle z nimi. Nie należy więc wykorzystywać go do budowania opozycji pomiędzy kościołami ewangelickimi a credobaptystycznymi.

Próbując wypracować spójne słownictwo

Większość kościołów określających się w Polsce jako „ewangeliczne” wywodzi się z nurtów powstałych w zachodnim protestantyzmie takich jak baptyzm, nurt braterski, pentekostalizm oraz ruch restoracjonistyczny. Wbrew temu, co mogłoby się z pozoru wydawać, istnieje pomiędzy nimi wiele różnic, chociaż w polskich warunkach wzajemne przenikanie się i oddziaływanie na siebie tych środowisk zaciera niektóre z nich. Używanie odrębnego terminu „ewangeliczne chrześcijaństwo” na określenie tego zbioru różnych tradycji przy jednoczesnym braku kryteriów, które by pozwalały na jego jednoznaczne wyodrębnienie, jest moim zdaniem niepotrzebne i mylące. Bardziej pożyteczne wydaje mi się mówienie o konkretnych cechach czy poglądach, które łączą te środowiska. Na przykład można mówić o credobaptyzmie – czyli chrzczeniu tylko osób świadomych na wyznanie wiary, albo o „kościołach przebudzeniowych i pietystycznych” akcentując specyficzne cechy ich pobożności. Obawiam się jednak, że unikanie terminu „ewangeliczni chrześcijanie” może się okazać walką z wiatrakami, biorąc pod uwagę przywiązanie tego środowiska do takiego sposobu samookreślania się.

Mieszane uczucia wzbudza we mnie termin „ewangelikalizm”. Jego użycie wydaje się konieczne, aby opisać pewien rodzaj pobożności, który narodził się pod wpływem pietyzmu, ruchów przebudzeniowych oraz kontrowersji modernistycznych w Stanach Zjednoczonych. Wciąż jednak jest to termin niejednoznaczny oraz wielce pojemny. Mieści nie tylko całe spektrum poglądów konfesyjnych (od baptyzmu przez metodyzm po prezbiterianizm), ale też coraz większe zróżnicowanie na skali od poglądów progresywnych do konserwatywnych. Zapewne kiedyś bycie ewangelikałem oznaczało przekonanie o nieomylności Pisma Świętego oraz sprzeciw wobec ordynacji kobiet i małżeństw homoseksualnych. Dziś jednak żadna z tych trzech rzeczy nie wydaje się oczywista.

Być może najlepszym sposobem mówienia o protestantyzmie jest więc odwoływanie się po prostu do poszczególnych tradycji i konfesji? Taki aparat pojęciowy można uzupełniać o pojęcia umieszczające omawiane środowisko na skali zjawisk przebiegających w poprzek tradycji konfesyjnych takich jak przyjmowanie lub nie duchowości przebudzeniowej oraz stosunek do progresywizmu w teologii. Można zatem mówić o prezbiterianach progresywnych i konfesyjnych (konserwatywnych), konserwatywnych i progresywnych baptystach oraz luteranach pietystycznych i nie-pietystycznych. Nie sądzę, żeby dało się w praktyce ograniczyć wyłącznie do tych pojęć, nie odwołując się zupełnie do terminów „ewangelikalny” czy „ewangeliczny”. Jednak pojęcie „konserwatywny (lub konfesyjny) protestant” wydaje mi się o wiele bardziej precyzyjnym niż „ewangelikalny protestant”, co stanowi dla mnie jego istotną wartość.

 

  1. Odrębnym pytaniem jest czy zielonoświątkowcy są protestantami? Pytanie to jest zasadnie podnoszone zarówno przez niektórych przedstawicieli ruchu zielonoświątkowego, jak i zewnętrznych badaczy. Na potrzeby tego tekstu traktuję zielonoświątkowców jako protestantów, głównie ze względu na liczne więzi łączące ich w Polsce z wcześniej wymienionymi kościołami.
  2. Samuel Bogumił Linde, Słownik języka polskiego, t. 1, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1951, s. 632.
  3. Słownik języka polskiego, red. Witold Doroszewski, t. 2, Polska Akademia Nauk, Warszawa 1965, s. 773.
  4. Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny, red. Halina Zagółkowa, t. 11, Wydawnictwo Kurpisz, Poznań 1996, s. 110 i Słownik języka polskiego, red. Mieczysław Szymczak, t. 1, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1995, s. 527.
  5. Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny, red. Halina Zagółkowa, t. 11, Wydawnictwo Kurpisz, Poznań 1996, s. 111.
  6. Problem ten odnotowuje Tadeusz Jacek Zieliński, który preferuje anglicyzm „ewangelikalny” w celu uniknięcia zawłaszczenia przymiotnika „ewangeliczny” dla jednego nurtu w protestantyzmie, Tadeusz Jacek Zieliński, Protestantyzm ewangelikalny. Studium specyfiki religijnej, Wydawnictwo Naukowe ChAT, Warszawa 2013, s. 20.
  7. The Oxford English Dictionary, red. J.A. Simpson i E.S.C. Weiner, t. 5, Clarendon Press, Oxford 1989, s. 448.
  8. Ibid.
  9. Erich Geldbach, „Evangelicals, Germany”, w: The Encyclopedia of Protestantism, red. Hans J. Hillebrand, Routledge, New York 2004, s. 714.
  10. Ibid.
  11. Tadeusz Jacek Zieliński, Protestantyzm ewangelikalny. Studium specyfiki religijnej, Wydawnictwo Naukowe ChAT, Warszawa 2013, s. 19.
  12. Tadeusz Jacek Zieliński, Protestantyzm ewangelikalny. Studium specyfiki religijnej, Wydawnictwo Naukowe ChAT, Warszawa 2013, s. 23.
  13. Tadeusz Jacek Zieliński, Protestantyzm ewangelikalny. Studium specyfiki religijnej, Wydawnictwo Naukowe ChAT, Warszawa 2013, ss. 12-13.
  14. Tadeusz Jacek Zieliński, Protestantyzm ewangelikalny. Studium specyfiki religijnej, Wydawnictwo Naukowe ChAT, Warszawa 2013, s. 14.